Dodał: mussa | 2007-03-02 21:11
Sebastian Przyrowski dla goalkeeper.pl
Naszą wędrówkę po bramkarskiej mapie Polski rozpoczęliśmy w Warszawie gdzie rozmawialiśmy z Maciejem Gostomskim. Teraz odwiedzamy Grodzisk Wielkopolski gdzie kilku słów wywiadu udzielił nam bramkarz Dyskoboli Sebastian Przyrowski. Sebastian opowiada o swojej przygodzie z kadra Polski, treningach, kontuzji, interwencji życia, a także o swoich bramkarskich marzeniach. Miłej lektury…
Rozegrał Pan do tej pory 2 spotkania w kadrze Polski. Jak wspomina Pan swoją dotychczasową przygodę z reprezentacją?
- Wspominam to bardzo dobrze, bo choć nie były to moje udane mecze, ale pierwsze, które zapamiętam na zawsze i doświadczenie, które tam zdobyłem na pewno nie pójdzie na marne.
Czy w momencie, gdy zbliżają się kolejne mecze kadry wyczekuje Pan, że znów otrzyma powołanie do reprezentacji?
- Teraz nie myślę o reprezentacji. Mamy wysokie cele postawione w Grodzisku i na tym się skupiam. A jeśli będę grał w Grodzisku na takim poziomie, jaki będzie mnie cieszył to powołanie na pewno przyjdzie...
Ostatnio przez dłuższy czas leczył Pan kontuzje kostki. W jakich okolicznościach i kiedy nabawił się Pan tego urazu?
- W drugim tygodniu przygotowań do sezonu podczas treningu całą siłą skoczyłem na podwinięty staw skokowy. Skutkiem tego były zerwane dwa więzadła stawu skokowego!
Serwis dyskobolia.pl podał że jest Pan już po zdjęciu gipsu. Kiedy wróci Pan do normalnych treningów?
- Jestem po zdjęciu gipsu i trenuje indywidualnie. Noga jest osłabiona i muszę ja teraz wzmacniać. Żeby dać z siebie na treningu sto procent potrzebuje jeszcze kilku dni.
Obecnie Pana miejsce w bramce Dyskoboli zajmie zapewne Aleksander Ptak. Kiedy oczekuje Pan swojego powrotu do bramki Groclinu?
- Kiedy zacznę treningi. Wyłącznie wtedy, kiedy trener zadecyduje żebym mógł wrócić do grania… Mam nadzieję, że będzie to już niedługo!
Drużyna, w której barwach Pan obecnie występuje zajmuje obecnie 9 miejsce w tabeli. Czy podczas zbliżających się meczów rundy wiosennej Groklin poprawi swoją dotychczasową pozycję?
- Tylko o tym wszyscy myślimy! Mamy postawione cele, które każdy z nas chce spełnić!
Jak wygląda Pański tygodniowy plan zajęć w klubie? Ile razy stawia się Pan na treningu w Grodzisku i jaki charakter mają prowadzone w tym czasie zajęcia?
- Trenuje dwa razy dziennie. Dodatkowo wykonuje ćwiczenia w domu, dzięki, którym wzmacniam staw skokowy. Rano mam siłownie gdzie trenuje na trampolinie, gumach, specjalnej piłce i na równoważni. Popołudniu więcej biegam i mam technikę ze swoim trenerem
Myślał Pan kiedyś o założeniu szkółki bramkarskiej? Jeśli nie teraz to po zakończeniu kariery?
- Nie myślę o tym teraz. Wiem, że na pewno jest za mało takich szkółek w naszym kraju i potrzeba ich więcej
W mediach, co chwila pojawiają się informacje o sukcesach oraz transferach polskich bramkarzy. Uważa Pan, że świadczy to o tym że „polska szkoła brakarstwa” stoi na wysokim poziomie w porównaniu z kształceniem bramkarzy w innych krajach?
- Myślę, że mamy wielu zdolnych bramkarzy, a przede wszystkim mądrych bramkarzy! Jest ich coraz więcej dzięki temu i poziom, który reprezentujemy jest coraz wyższy. Bramkarz teraz ma więcej zadań, musi umieć grac nie tylko na linii i w polu bramkowym ale też po za nim. Nie raz bramkarz ma więcej pracy po za 16-stką niż w polu bramkowym.
Jest Pan jednym z grona kilku bramkarzy Orange Ekstraklasy występujących w rękawicach firmy JAKO. Co spowodowało, że związał się Pan właśnie z tą marką?
- Są to bardzo dobre rękawice, jeśli chodzi o dopasowanie do ręki, mi bardzo zależy właśnie na tym. Jeśli chodzi o wytrzymałość to nie są lepsze od innych rękawic, w jakich trenowałem. Bardzo dobrze sprawują się na deszczu jak i na suchej pogodzie.
Czy swoją wiedzą pomaga Pan ludziom zajmującym się produkcją sprzętu bramkarskiego w jego projektowaniu, zwłaszcza rękawic?
- Niestety nie, nikt mnie NIESTETY to jeszcze nie pytał i nie proponował, żeby się podzielić wiedzą na ten temat.
Co uważa Pan za ważniejsze u bramkarza: psychikę, czy umiejętności fizyczne? A może postawiłby Pan jedno i drugie na równi?
- Warunki fizyczne są bardzo ważne, jest co raz mniej bramkarzy niskiego wzrostu, ale myślę że psychika i talent są ważniejsze, a przede wszystkim liczy się serce, bo to trzeba kochać
Pamięta Pan swoją najważniejszą w życiu interwencję, niezwykle istotną dla losów spotkania, którą zapamięta Pan do końca życia?
- Myślę, że taka interwencja jest dopiero przede mną, ale interwencja, dzięki której poczułem się naprawdę dobrze i która dodała nie tylko mnie siły w meczu, ale również moim kolegą z drużyny… To była interwencja w meczu z Legią Warszawa. Przegrywaliśmy 0:2, potem było 2:2 i sytuacja z Markiem Saganowskim. Jakimś cudem obroniłem strzał z pięciu metrów czubkiem buta wybijając piłkę nad poprzeczką. Mecz wygraliśmy 3:2
Planuje Pan w najbliższym czasie zmianę barw klubowych, czy raczej pozostanie Pan w Grodzisku?
- Nie planuje teraz zmiany barw i chce grać teraz dla Grodziska
Jakie jest Pana największe sportowe marzenie?
- Zagrać w Lidze Mistrzów
Dziękujemy za udzielenie odpowiedzi na nasze pytania. Życzymy Panu wielu sukcesów zarówno sportowych jak i w życiu prywatnym…
- Dziękuje serdecznie. Pozdrawiam Przyroś
Serdecznie podziękowania dla Pana Macieja Buszewicza za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu składa redakcja.
Tagi: bramkarz, Aleksander Ptak, Sebastian Przyrowski,
skomentuj