Dodał: inter1908fan | 2008-07-21 08:58
Rafał Gikiewicz specjalnie dla goalkeeper.pl
Tym razem Rafał Gikiewicz, gracz białostockiej Jagiellonii, zgodził się opowiedzieć o swoim bramkarskim życiu specjalnie dla serwisu goalkeeper.pl. Rozmawiał nasz dziennikarz - krecik_czeski. Zapraszam do zapoznania się z wywiadem i komentowania.
Ostatni sezon spędziłeś w trzecioligowych Wigrach, byłeś kluczową postacią drużyny. Dlaczego zdecydowałeś się opuścić Suwałki?
R.G: Miałem udany sezon, więc postanowiłem to wykorzystać. Chcę się dalej rozwijać i iść w dobrym kierunku a to zapewnia mi Jagiellonia. Skorzystałem z oferty i przeprowadziłem się do Białegostoku.
Obserwowały cię takie ekipy jak zabrzański Górnik, Legia czy Arka. Z jakiego powodu wybrałeś Białystok, a nie któryś z wyżej wymienionych klubów?
R.G: Zgadza się. Z Górnikiem i Legią byłem nawet na obozach. Trzeba przyznać, że obie ekipy mają bardzo dobrym trenerów, a co za tym idzie - poziom grania jest naprawdę wysoki. Mimo wszystko, wybrałem Jagiellonię. W Zabrzu nie dogadałem się co do spraw kontraktowych i niestety musiałem zrezygnować z grania dla tej ekipy. Natomiast w Legii mają dobrych bramkarzy i ciężko by się było przebić i z nimi rywalizować o miejsce w bramce. Jestem ambitnym goalkeeperem, a "grzanie ławy" mnie nie interesuje.
Jak oceniasz swoje szanse na grę w drużynie Jagi? Z jakim celem przyjechałeś do Białegostoku?
R.G: Zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczkę. Moim zadaniem numer jeden jest jak najszybsze zadebiutowanie w rozgrywkach Ekstraklasy. A jak będzie - czas pokaże...
"Nowym" w drużynie, podobnie jak Ty, jest doświadczony Piotr Lech, natomiast Grzegorz Sandomierski ma za sobą już występy w Jagiellonii. Co możesz powiedzieć o bramkarzach żółto-czerwonych?
R.G: Mając w drużynie tak znanego i doświadczonego bramkarza jak Piotrek Lech, grzechem jest nie podpatrywać go na treningach i nie uczyć się od niego. Natomiast Grzesiek ma kontuzję, więc wiele o jego staniu między słupkami powiedzieć nie mogę, życzę mu natomiast jak najszybszego powrotu do zdrowia.
Czy pomiędzy pierwszoligową Jagą, a Wigrami czy Drwęcą Nowe Miasto, drużynach w których grałeś, jest "ogromna przepaść"? Jak traktowali są zawodnicy w klubie występującym w Ekstraklasie, a jak w niższych ligach?
R.G: Odpowiedź jest prosta. Piłka nożna to nie szachy, w każdej drużynie piłkarskiej powinna panować świetna atmosfera, bo bez tego daleko się nie zajdzie. Akurat w Jagiellonii tak jest i to jest najważniejsze, bardzo się z tego cieszę.
Kiedy oraz w jaki sposób zapadła decyzja o tym, że będziesz profesjonalnie grał w piłkę kopaną i z tego się utrzymywał?
R.G: Od małego kręciła mnie piłka. Mając kilka lat chodziłem z rodzicami na mecze wówczas pierwszoligowego Stomilu, kochałem ten sport i po prostu postanowiłem, że chcę być piłkarzem. Z początku, przez cztery lata grałem w polu, dopiero po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że powinienem stać między słupkami. Dopomogło szczęście i dziś mogę śmiało powiedzieć, że moje marzenie się spełniło.
W jaki sposób Rafał Gikiewicz przygotowuje się do sezonu 2008/2009?
R.G: Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.. Normalnie trenuję z całym zespołem, choć niestety trzeba przyznać, iż odczuwam zmęczenie po dwóch obozach (z ekipami Górnika i Legii).
Co jest twoim bramkarskim marzeniem? Czy twój nowy pracodawca to już szczyt marzeń, a może powoli wybiegasz w przyszłość i masz swój wybrany klub, w którym chciałbyś w przyszłości zagrać?
R.G: Nie wybiegam w przyszłość, czas pokaże, gdzie będę bronił. Narazie jest to przygoda z piłką, lecz ciągle dążę do tego, bym rozwijał swoją bramkarską karierę.
Wiele piłkarzy na "stare lata" wraca do swoich pierwszych klubów. Ty karierę masz przed sobą, lecz czy można liczyć, że kiedyś wrócisz do rodzinnego Olsztyna ?
R.G: Cóż... Kiedyś na pewno wrócę w rodzinne strony... :)
Tagi: bramkarz, Piotr Lech, Grzegorz Sandomierski,
skomentuj