rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: nikepro | 2008-07-11 21:55

Michał Miśkiewicz specjalnie dla goalkeeper.pl

Michał Miśkiewicz, nadzieja polskiej piłki, bramkarz wielkiego i słynnego AC Milanu, jak sam przyznaje odwiedza stronę goalkeeper.pl, a teraz udzielił specjalnie dla naszych czytelników wywiadu, w którym opowiada o trenigach, życiu we Włoszech i innych równie ważnych aspektach życia bramkarskiego.

Adrian:  Rok temu było o tobie głośno w Polsce, jako o pierwszym Polaku w Milanie, co u Ciebie teraz słychać?
M.M: A dobrze, nie narzekam. Już się przyzwyczaiłem do życia poza granicami naszego państwa i co najważniejsze już naprawdę dobrze posługuję się językiem włoskim co pozwala mi też wchodzić w życie kulturalne oraz społeczne Włochów. A oprócz tego mam dziewczynę Monikę ktora mieszka w Polsce ale mimo tej trudnej sytuacji spowodowanej odleglością jesteśmy razem :)

Adrian: Jak to się stało że przeszedłeś z Kmity Zabierzów do Milanu, przed tym transferem pewnie wielu powiedziało by że to niemożliwe, a jednak! opowiedz coś o tym.
M.M: Byłem wcześniej na testach, w jeszcze wtedy pierwszoligowym Ascoli Calcio. Było tam dużo wysłannikow i dostałem wiele ofert między innymi z samego Ascoli, Lazio, Samdorii, FC Genuy, Chievo Verona, Triestina i oczywiscie Milanu, który to po chwili zaproponował żebym przyjechał na badania i testy do nich. I tak po kilkunastu dniach przyjechałem do Mediolanu gdzie wszystko poszło ok z badaniami i treningami, a więc zaoferowali mi 3 letni kontrakt który podpisałem.

Adrian: Co powiesz o swojej przyszłości w jednym z najlepszych klubów starego kontynentu?
M.M Nie jest łatwa bo nie można być na szczycie w tej profesjii bez wysiłku i to może każdy inny piłkarz potwierdzić. Tak więc, czy jestem w mniejszym czy większym klubie, to trzeba dawać z siebie wszystko, bo na końcu o najważniejszym nie zadecyduje co masz wpisane do karty zawodniczej: Milan czy Kmita, tylko to jak dobry jesteś. Ale na pewno mam w tej chwili bardzo dobry start i świetne warunki, ktorych bym życzył każdemu młodemu chłopakowi w Polsce - żeby miał taki start jak ja, bo to jest najważniejsze w młodym wieku, żeby nam niczego do rozwoju nie brakowało. Aby można było tylko skupić się na tym właściwej pracy, wśród wielu świetnych fachowców. A oprócz tego to oczywiście czuje się szczęśliwy że jestem w tak wielkim klubie.


Adrian: Jak oceniasz swoje szanse na powołanie do reprezentacji seniorskiej?

M.M: To jest ciężkie i nie oszukuje się dość odległe ponieważ jestem bramkarzem więc tu sprawa się jeszcze bardziej utrudnia niż w przypadku piłkarzy z pola, bo jak widać im dają częściej szanse: przykład mojego kolegi Paloschiego. Trudniejsze bo jak wiadomo bramkarz jest jeden i zazwyczaj niezmienny a w Milanie jak i innych włoskich klubach szukają zazwyczaj trochę starszego bramkarza z doświadczeniem do pierwszego składu. A my bramkarze po odbyciu wieku młodzieżowego Primavery idziemy na wypożyczenie najpierw do 3 ligi i poźniej krok po kroku coraz wyżej (oczywiście zależnie od Ciebie) po to by nabrać doświadczenie i wrócić później do Milanu już jako pierwszy :)


Adrian: Jak to jest być w klubie z takimi piłkarzami jak Kaka czy Maldini?

M.M Bardzo dobrze, można ich podpatrzyć i zawsze czegoś się nauczyć a poza tym takie świetne osobowosci świadczą o całym klubie, jak wielką wspólnotą jest on, w której każdy dobrze się czuje kto w nią wejdzie ;)


Adrian:  Czy Polska to kopalnia talentów bramkarskich?
M.M: Napewno tak, jak widać na przestrzeni ostatnich lat bo nawet we Włoszech jedynych piłkarzy polskich ktorych kojarzą to oczywiście wielkie nazwiska z 74(w tym bardzo Jana Tomaszewskiego) roku Bońka który jest lubiany i szanowany a z współczesnych to Boruc, Kuszczak i jescze czasami Fabiański.


Adrian: Co powiesz o Euro 2008 oraz o występie Polaków na nim?

M.M: No miałem większe nadzieje, myślałem że wyjdziemy z grupy ja zresztą tak myślę na każdych mistrzostwach bo jestem przede wszystkim patriotą, który jest z reprezentacją sercem i zawsze chcę dla niej jak najlepiej. A że się znowu nie udało to będe liczył znowu na dobry występ w 2010 MŚ i 2012 ME :) do tego myśle że dobrze iż nie zmieniliśmy trenera bo to by mogło wprowadzić znowu zamieszanie myśle że lepiej zostawić Leo i dać mu pracować a nie co chwilę atakować bo to nie pomaga nikomu. Pamiętajmy że on jest wielkim profesionalistą i nie przyjechał okraść Polski z paru groszy, bo napewno większe pieniądze dali by mu na zachodzie, tylko chce podnieść poziom polskiej piłki więc powinniśmy wspierać jego, a także naszych reprezentantów.


Adrian: Jak wygladają twoje treningi w klubie?

M.M: Różnie, czasami rano czasami popołudniu około 2 lub 2 i pół godziny. Na początku typowo bramkarski, później wracamy do składu i robimy ćwiczenia z całą grupą zawodników, a po całości robimy różne ćwiczenia na siłowni.


Adrian: Czym zajmujesz się teraz gdy liga się skończyła?
M.M: Niestety miałem dość ciężką kontuzję w drugiej połowie sezonu ktora mnie wykluczyła na 3 miesiące z gry (wypadł mi dysk w kręgosłupie) i raz trenowałem raz nie, w związku z tym kosztem wakacji powiedziałem że zostanę w Milanie i będe trenował w ośrodku specjalistycznym w którym wzmocnię kręgosłup i mięśnie wokół niego i właśnie jest po 1,5 miesiąca tych zabiegów i czuję się o wiele lepiej ale jeszcze muszę dalej tam pracować dlatego teraz gdy zacznie się sezon, gdy wszyscy chłopacy będą mieli jeden trening ja będe jeździł do tego ośrodka który jest dokładnie w Bergamo i pracował dalej po 3 razy w tygodniu żeby pozbyć się bólu i żeby kontuzja już się nie odnawiała. Niestety jak widać życie sportowca nie jest łatwe zawsze.


Adrian: Czy rozpoznają Cię już na ulicach Mediolanu :) ?
M.M: No ciężko o to bo to duże miasto a poza tym nie jestem z pierwszego zespołu. Mnie to nie przeszkadza raczej cieszę się że mam swobodę ruchu o ktorą później ciężko u zawodników z pierwszego składu co nie znaczy że to napewno miłe jak ludzie Cię rozpoznają i mowią różne rzeczy.


Adrian: Z którym piłkarzem Milanu najbardziej się zaprzyjaźniłeś?
M.M: Donnarumma moj kolega bramkarz, ale ogólnie to wszyscy tam się lubimy i nie Tworzymy jakichś podgrupek, tylko jesteśmy wszyscy razem.


Adrian: Jaki bramkarz jest twoim Idolem?
M.M:Buffon.


Adrian: A jak układają się twoje relacje z konkurencją?
M.M: Bardzo dobrze wspieramy się nawzajem, jak mnie jest ciężko to oni mnie, a jak im to ja im.


Adrian: Czego możesz życzyć młodym bramkarzom-czytelnikom naszego serwisu?

M.M: Przede wszystkim wytrwałości i robieniu tego co robią z wielką szczegółowoscią bo teraz po wyjeździe do Włoch dostrzegam jak każdy element jest ważny. Pewnie każdy powie teraz: "a dobrze mu gadać bo jest w Milanie i ma wszystko co chce" - mam, nie zaprzeczam warunki do rozwoju świetne, ale nie zapominajcie że ja grałem w Kmicie, która jest tylko 2 ligowym przeciętniakiem o chyba najmniejszym budżecie i dlatego mam podstawy do tego by mówić aby wierzyć w siebie niezależnie w jak małym klubie jesteś i szukać w każdym występie na pokazanie swoich umiejętności, bo kto wie czy ktoś na Ciebie nie patrzy? Albo nawet jak nie patrzy to tylko dawanie maxa z siebie pozwala Ci być coraz lepszym. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Tagi: michał miśkiewicz,

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved