rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: tbiegun | 2008-08-30 23:13

Adam Piekutowski dla goalkeeper.pl

Adam Piekutowski, były bramkarz a obecnie trener bramkarzy, grający miedzy innymi w takich klubach jak Wisła Kraków i Widzew Łódź, udzielił wywiadu dla portalu goalkeeper.pl.. Z Panem Adamem rozmawiał Filip Grzywaczewski, przy okazji treningu bramkarskiego prowadzonego przez naszego rozmówcę.

FG. Czy definitywnie zakończył Pan karierę i jakie były tego przyczyny ?
AP. Niestety, muszę z przykrościa stwierdzić, że tak. Spowodowane jest to tylko i wyłącznie kontuzją jaką odniosłem 2,5 roku temu i ta kontuzja nie pozwała mi juz dłużej kontynuować przygody z piłką.

FG. Chodzi o kontuzję wiązadeł w kolanie ?
AP. Tak, z tym że nie same więzadło, tylko tutaj całe kolano zostało zepsute, można tak to w skrócie opisać. Praktycznie wszystko co tam w środku się znajduje zostało uszkodzone. W tej chwili przy obciążeniach, jakie są związane z ciężkim profesjonalnym treningiem, nie mogę wejść. Tak więc jeżeli mam się męczyć, to wole sobie już odpuścić.

FG. A teraz wróćmy do początków kariery. Może pan opowiedzieć jak pan trafił do Wisły ?
AP. W sumie to mi sie wydaje że to był przypadek, a może nie do końca przypadek. To było tak, że ja byłem w Konine, w Aluminium w tamtym momencie. Zagraliśmy wówczas chyba jedną z najlepszych rund tego klubu. Walczyliśmy o awans do 1.ligi, którego nam się nie udało wywalczyć. Natomiast zrobiliśmy duży sukces, grając w Pucharze Polski, gdzie dotarliśmy do finału, jako drużyna drugoligowa, gdzie przegraliśmy po niesławnym meczu z Amicą Wronki. Myślę że gdzieś własnie, podczas cyklu tych meczów pucharowych, zostałem gdzieś zauważony, przez działaczy Wisły, którzy po pewnym okresie, zaproponowali mi grę w Wiśle, no i tak tam trafiłem.

FG. Przez kilka sezonów był Pan na ławce w Wiśle, ale zdarzały się także wypożyczenia, chociażby do Widzewa Łódź. Co dla bramkarzowi stwarza lepsze warunki do rozwoju ? Gra w słabszym klubie w niższej lidze, czy trening w zespole, który jest mistrzem Polski ?
AP. Myślę, że tu nie ma co porównywać. Na pewno dla każdego zawodnika najważniejsza jest gra, bez względu na to na jakim jest to poziomie. Na pewno przez ten okres w którym byłem w Wiśle i mając tylko epizody występów w pierwszej drużynie, dużo się nauczyłem, poznałem inny charakter pracy, zdobywałem doświadczenie od takich ludzi z którymi miałem okazje pracować. Natomiast zdecydowałem się na te wypożyczenia, z tego względu, że byłem na tyle ambitny że niezadawalało mnie siedzenia na ławce i wolałem o coś grać. Przyszła propozycja z Widzewa, akurat kiedy celem tego klubu była walka o utrzymanie w pierwszej lidze. Był to ambitny cel i myślę że właśnie dlatego się zdecydowałem. Myślę że wtedy miałem akurat dobry rok w tym klubie, tak więc dla każdego zawodnika przede wszystkim liczy się gra.

FG. Jednym z tych epizodów w Wiśle był mecz w eliminacjach Ligi Mistrzów z Anderlechtem. Czy to był najważniejszy mecz w karierze ?
AP. Czy najwazniejszy ? Trudno powiedzieć. Na pewno o największą stawkę, o jaką przyszło mi w życiu grać. To nie był mecz o punkty ligowe, czy jakiś Puchar Polski, tylko wiadomo że gra szła o Ligę Mistrzów. Był to jeden z tych priorytetowych meczy dla klubu w tamtym okresie.

FG. Kiedy Wisła grała swoje najlepsze, pamietne mecze z Schalke, Lazio lub Parmą, Pan był w tej drużynie, uczestniczył w tym sukcesie, ale nie mógł Pan wtedy grać. Czy czuł Pan żal lub rozgoryczenie kiedy kiedy szansa na zaistnienie w meczach z takimi rywalami, uciekała Panu sprzed nosa ?
AP. Myślę, że nie ma sensu rozpatrywać tego, czy to był żal, czy rozgoryczenie. Uczestniczyłem w tym, choć może nie w takim stopniu jak ci co grali, ale miałem później jeszcze mozliwość wystepowania w pucharach. Każdy z zawodników chce grać, ale może grać jedenastu, a trener stawiał wtedy na tych, którym to w tamtym okresie najlepiej wychodziło. Ja trzymałem kciuki zebyśmy wypadli jak najlepiej. Nie mam żadnego żalu, choć na pewno ambicje były większe i chęć grania mobilizowała do jakieś większej pracy, co w przyszłości przynosiło efekty.

FG. Kto był Pana idolem bramkarskim w dzieciństwie ?
AP. Myślę, że całe życie, od dziecka do tej pory, że Peter Schmeichel jednak. I tak już chyba zostanie.

FG. Pamięta Pan z pewnością swoje początki, jeszcze jako początkujący junior. Co teraz, po zakończeniu kariery, jako doświadczony bramkarz chce Pan powiedzieć swoim młodym następcom czytającym ten wywiad, którzy chcą osiągnąć taki poziom jak Wisła, a teraz są w tym miejscu w którym kiedyś Pan ?
AP. Myślę, że przede wszystkim zacięcie i charakter do pracy, bo bez tego ciężko cokolwiek zrobić. Jest to ciężki kawałek chleba, jeśli chodzi o pozycje bramkarza, bo to nie tylko ciężka praca, ale też odporność psychiczna na stres i koncentracja na tym co trzeba prezentować na bramce, bo to jest duże obciążenie. Ale myślę że nie ma się co poddawać, pomimo jakiś drobnych niepowodzeń, tylko ciężko systematycznie pracować i w przyszłości myślę że na pewno przyniesie to efekt. Jedynym minusem może tu tylko być to że w tych biedniejszych klubach grających o niższą stawkę, młodym zawodnikom brakuje kogoś kto mógłby poprowadzić taki typowy specjalistyczny trening, a to na tym etapie przygody z piłką jest dość niezbędne i raczej nieodzowne żeby cokolwiek móc się nauczyć. Jednak i bez tego da się. Przykładowo ja byłem samoukiem, bo nikt nie potrafił, nie umiał, brakowało kogoś, kto by mi wszystko wytłumaczył i dopiero w późniejszych okresach miałem możliwość pracy z trenerem od szkolenia bramkarzy. To jest najważniejsze żeby mieć kogoś, kto umie wytłumaczyć. No i oczywiście zacięcie, bo to jest konieczne. Tu nie ma tak że można sobie raz przyjść, raz nie przyjść. To trzeba miec charakter do tego.

FG. Powiedział Pan o odporności psychicznej. Pan ma jakieś swoje metody na stres w trakcie meczu, zeby się odciąć od wszystkiego i robić swoje ?
AP. Myślę, że to kwestia tylko i wyłącznie koncentracji. Nie można się rozpraszać jakimiś drobnymi rzeczami. Trzeba się skupić tylko i wyłącznie na tym co chce się zrobić, żeby być najlepszym, oraz skupic się tylko i wyłacznie na swojej pracy. To niestety wymaga koncentracji przez 90 minut. Nie wolno sie wyłaczać na chwile i myslec o, nazwijmy to, niebieskich migdałach, tylko cały czas śledzić grę i piłkę, bo jedna chwila dekoncentracji i to powoduje jakis tam klops.

FG. Ostatnie pytanie. Pracował Pan ze znakomitym trenerem jakim jest Henryk Kasperczak. Jakie są Pana plany na przyszłość, kariera trenerska ?
AP. Nie. Myślę że w tej dziedzinie się nie sprawdzę. Nie czuję tego bym chciał prowadzić całą drużynę. Jedyne na czym zamierzam się skupić to szkolenie bramkarzy. Mam nadzieję że to sie rozszerzy. Póki co to jest dopiero początek przygody z tym, uczę się tego wszystkiego. Mam też nadzieję że z roku na rok będzie to wyglądało coraz lepiej i że ta praca będzie przynosiła takie efekty, że uda mi się wychować jakiegos dobrego bramkarza i mam nadzieję że nie jednego

Tagi: bramkarz, adam piekutowski,

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved