Dodał: tbiegun | 2011-06-06 08:21 | źródło:wp.pl
- Kamień spadł nam z serca, bo wiedzieliśmy, że przegrana w meczu z Argentyną przyniosłaby kolejną falę krytyki. Pewnie byłoby wtedy "drobne tsunami" - przyznał po niedzielnym zwycięstwie 2:1 z "Albicelestes" bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny.
Golkiper Arsenalu Londyn mecz z Argentyną rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Jedynego gola puścił w 47. minucie po strzale Marco Rubena.
- Nie powinniśmy pozwolić sobie na to, żeby tracić bramkę minutę po wznowieniu gry - zaznaczył po meczu bramkarz biało-czerwonych. - W przerwie rozmawialiśmy w szatni na ten temat. Mówiliśmy sobie, żeby zagrać na zero z tyłu i być w pełni skoncentrowanym. Tymczasem chwilę później wyszliśmy na boisko i od razu straciliśmy bramkę.
- To był negatywny moment spotkania. Kto popełnił błędy w tej sytuacji? Trzeba to będzie ocenić po głębszej analizie i obejrzeniu nagrania meczu. Ale do nikogo pretensji nie mam, bo to ja nie złapałem piłki. Ciężko mi powiedzieć, czy przy straconym goli mogłem się lepiej zachować, bo nie widziałem jeszcze powtórek - powiedział Szczęsny tuż po spotkaniu.
Podczas niedzielnego spotkania 21-letni bramkarz współpracował z parą stoperów Grzegorz Wojtkowiak - Tomasz Jodłowiec.
- To ciekawe, bo w kadrze zagrałem trzy mecze i każdy z nich rozgrywałem z inną parą stoperów. Ale jestem zadowolony - podkreślił Szczęsny. - Uważam, że z tyłu zagraliśmy całkiem nieźle, bo Argentyńczycy tak naprawdę stworzyli sobie tylko dwie sytuacje do zdobycia bramki. Wykorzystali jedną z nich. Jeżeli taki rywal, jak Argentyna tworzy tylko dwie sytuacje, to naprawdę nie ma tragedii - zauważył Szczęsny.
Bramkarz Arsenalu podkreślił, że zwycięstwo z Argentyną zostało odniesione w dobrym stylu. - Stworzyliśmy kilka fajnych akcji, graliśmy piłkę miłą dla oka. Dlatego naszą postawę można ocenić pozytywnie. Choć oczywiście w naszej grze zawsze można coś poprawić - zaznacza.
Szczęsny z dużym optymizmem podchodzi do czwartkowego meczu Polska - Francja.
- Po niedzielnej wygranej jesteśmy pozytywnie nastawieni do następnego meczu. Wiadomo, że Francja przyjedzie do Warszawy w mocniejszym składzie niż Argentyna, ale mam nadzieję, że zagramy przynajmniej tak samo dobrze jak dziś i wywalczymy pozytywny rezultat - mówił po meczu.
- Cieszę się, że zagramy z tak klasowym zespołem jak Francja. Im więcej takich meczów, tym lepiej możemy przygotować się do Euro 2012. Dobrze jest sprawdzić swoje umiejętności na tle takiego przeciwnika - dodał.
Jednocześnie syn Macieja Szczęsnego zapowiedział, że bardzo chciałby wystąpić w kolejnym meczu. - Podobnie jak dziś, chciałbym zagrać całe spotkanie. Decyzja należy jednak do selekcjonera - zaznaczył zawodnik, którego Franciszek Smuda ogłosił niedawno bramkarzem "numer jeden" kadry narodowej.
skomentuj