Dodał: tbiegun | 2010-07-24 08:12 | źródło:futbolnet.pl
Lepiej późno niż wcale – tak można podsumować rozpoczęcie negocjacji pomiędzy Polonią Warszawa a jej bramkarzem, Arkadiuszem Onyszką. Po kilku dniach wzajemnego obrzucania się oskarżeniami przyszedł czas na rozmowy, które mają na celu znaleźć najlepsze rozwiązanie do wyjścia z patowej sytuacji.
Przypominamy, że niebawem po tym, jak doświadczony golkiper stał się zawodnikiem „Czarnych Koszul”, okazało się, że ma poważne problemy z nerkami i czeka go przeszczep. Nie spodobało się to właścicielowi klubu – Józefowi Wojciechowskiemu, i rozpoczął się... pojedynek na słowa.
Cisza przed burzą?
Sprawa stała się delikatna i najwidoczniej obie strony zauważyły, że lepiej załatwić ją we własnym gronie, bez udziału osób trzecich. W ostatnich dniach trudno było wyciągnąć od przedstawicieli Polonii jakiekolwiek informacje, które mogłyby rzucić na sprawę nowe światło.
- Nie wypowiadaliśmy się, ponieważ czekamy na opinię prawników, którzy mają przeanalizować umowę zawartą z Arkadiuszem Onyszko. Dopiero wtedy będziemy mogli ujawnić nasze stanowisko – wyjaśnia generalny menedżer Polonii, Daniel Purzycki.
Spotkanie pomiędzy zainteresowanymi przebiegło w spokojnej atmosferze, bo – jak zapewnia nasz rozmówca – klubowi zależy na tym, żeby Onyszko wrócił do zdrowia.
- To jest jego dramat, jest to przykra sprawa, bo chcemy, aby Arek wrócił do piłki – twierdzi Purzycki i dodaje: - Atmosferę wokół tej sprawy stworzyła opinia publiczna, która zazwyczaj staje za słabszym. Tak, jak mówiłem, czekamy na opinię prawników i dopiero wtedy będziemy mogli coś w tej sprawie powiedzieć.
Prawo właściciela
Zastanawiające jest to, czy Onyszko, człowiek, który nie znosi braku szacunku, będzie w stanie grać dla klubu, którego właściciel bardzo niemiło wypowiadał się o zaistniałej sytuacji.
- Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy obaj panowie spotkali się. Sądzę, że najlepiej zapytać właśnie ich – dodaje Purzycki, który podchodzi do całej sytuacji ze stoickim spokojem.
Onyszko rozpoczął dziś kompleksowe badania, które są niezbędne przed przeprowadzeniem transplantacji. Już wiadomo, że nerkę odda mu jego brat Jacek, który wyznał na łamach „Super Expressu”, że nie boi się operacji i dla ukochanego brata zrobi wszystko.
skomentuj