goalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: tbiegun | 2007-03-24 00:00

Historia stroju bramkarskiego na przestrzeni dziesięcioleci

W czasach, kiedy futbol stawiał swoje pierwsze kroki, zespoły identyfikowane były poprzez kolory czapek lub skarpet, a nierzadko jedynie poprzez opaski znajdujące się na rękach graczy. Jednak już przed rozegraniem pierwszego finału FA Cup (1872r), który uznawany jest za najstarszą formę rozgrywek piłkarskich na świecie, wiele zespołów stworzyło swoje własne wzorce strojów piłkarskich. Wiele z tych wzorców funkcjonuje aż do dnia dzisiejszego

Jednak wraz z pojawieniem się mnóstwa deseni i kolorów strojów zawodników, pojawiły się również restrykcyjne przepisy regulujące: co jest dopuszczalne, a czego nie można nosić. Te regulacje obowiązywały najdłużej bramkarzy, bo aż do 1970 roku. Do tego czasu golkiperzy mogli nosić jedynie bluzy w kolorach: zielonym, niebieskim, bordowym oraz białym. Wyjątek stanowiły mecze międzypaństwowe, gdzie bramkarze używali strojów w kolorze żółtym.

Przełom wieków przyniósł wiele zmian - także w kwestiach przepisów piłkarskich. Wydawać by się jednak mogło, że reformy te zupełnie ominęły golkiperów. Bramkarze bowiem, jeszcze przez długi czas występowali w strojach identycznych jak reszta zespołu. Przed pierwszą Wojną Światową jedynym elementem odróżniającym keepera od reszty zespołu była czapka na głowie. Historia zna przypadek kiedy w 1909 roku szkocki bramkarz został pouczony za to iż włożył bluzę inną niż pozostali członkowie drużyny.

Jeden z pierwszych strojów bramkarskich

Pierwsze stroje bramkarskie występowały najczęściej w dwóch wariantach. Pierwszy z nich charakteryzował się tym, że bluzy ściśle przylegały do ciała. Posiadały one rękawy krótkie lub długie w zależności od upodobań golkipera. Bardzo często można je zobaczyć na starych fotografiach z udziałem bramkarzy. Drugi rodzaj strojów bardziej sprawdzałby się w zimowe wieczory niż jako strój bramkarski. Był to bowiem sweterek z golfem i to najczęściej wełniany. Moda na tego typu stroje wygasła na kontynencie europejskim po II wojnie światowej, a w Wielkiej Brytanii dopiero w latach sześćdziesiątych. Niestety nie był to jedyny przypadek kiedy „ojczyzna futbolu” nie nadążała za najnowszymi trendami mody.

Także jeśli chodzi o numerację koszulek, golkiperzy stosunkowo późno zaczęli występować w bluzach posiadających na plecach nadrukowany numer. Kiedy sięgnie się do historii futbolu, można wyczytać iż kiedyś numery zostały wprowadzone nie po to aby rozróżnić poszczególnych zawodników, ale aby rozróżnić drużyny. I tak np. podczas finału FA Cup w 1933 roku drużyna Evertonu nosiła numery od 1 do 11 a gracze Manchesteru City ubrani byli w stroje od numeru 12 aż do 22. W tymże samym meczu golkiper Evertonu miał na plecach „jedynkę” a jego rywal z bramki Manchesteru musiał zadowolić się ostatnim, dwudziestym drugim numerem. Z dzisiejszego punktu widzenia ten sposób wydaje się nieco dziwny ale jak na tamte czasy można go nazwać „przełomowym”. Od tego bowiem momentu na plecach zawodników zaczęły regularnie pojawiać się numery.
Co ciekawe, kilka razy zdarzyło się, iż zawodnicy występujący w polu, grali z numerem 1 na koszulce. Miało to miejsce chociażby podczas finałów MŚ w Hiszpanii w 1982 roku. Wtedy to ten „święty” numer bramkarzy nosił na swojej koszulce Argentyńczyk Ossie Ardiles.

W meczach wagi międzypaństwowej, numery zostały po raz pierwszy użyte podczas meczu Anglia – Szkocja w 1937 roku. Idąc dalej – w 1954 podczas MŚ w Szwajcarii, każdy zawodnik miał unikalny numer, przy czym w drużynie przeciwnej zawodnik mógł mieć ten sam numerek na koszulce. Nazwiska pojawiły się dopiero w roku 1992 podczas ME rozgrywanych na boiskach Szwecji. Ten zwyczaj bardzo szybko się przyjął i trwa do dnia dzisiejszego.

"Czarna Pantera" Gyula Grosics "Tęczowy" Jorge Campos

Bardzo długo istniał trend w modzie bramkarskiej polegający na tym, że bramkarze nosili te same spodenki i getry co ich koledzy. Jednak także i od tej reguły zdarzały się w historii wyjątki. Otóż angielski golkiper Peter Shilton nosił przez bardzo długi czas jednolity biały strój. Z kolei bramkarze bloku wschodniego tacy jak Lew Jaszyn czy Gyula Grosics ubierali się w jednolite czarne stroje, dzięki czemu byli bardzo łatwo rozpoznawani przez fanów, a kolor ich ubrań dał początek także ich pseudonimom: „Czarna Pantera” (Grosics) i „Czarna Ośmiornica (Jaszyn). Dziś bramkarze występują w strojach o różnorakich kolorach i odcieniach. Prawie każdy bramkarz ma swój ulubiony kolor czy fason stroju, niezależnie czy gra w Lidze Mistrzów czy w lidze okręgowej. Ale chyba żaden golkiper nie wymyśli czegoś równie oryginalnego jak tęczowy strój z jakiego słynął Meksykanin – Jorge Campos. Dorównać mu mógłby chyba jedynie Jeremie Janot, który kiedyś na boisku pojawił się w stroju Spidermana.

Na przestrzeni dziejów nie wszyscy bramkarze bywali zadowoleni ze swoich strojów. Na przykład David Seaman był delikatnie mówiąc zniesmaczony, kiedy musiał założyć strój w kolorze czerwonym. Swój wygląd podsumował, iż bardziej przypomina „paczkę cukierków” niż bramkarza. Z kolei Chrisa Woodsa trzeba było zmuszać do założenia różowych getrów gdy ten był zawodnikiem Sheffield Wednesday.
Wielu bramkarzy praktykowało zasadę, w myśl której nie ubierali nowych strojów, zanim te nie zostały wyprane. Dotyczyło to w szczególności golkiperów Arsenalu. Ta „dziwna” tradycja wywodzi się z finału FA Cup z 1927 roku, kiedy to bramkarz Kanonierów - Dan Lewis winą za straconego gola obarczył swój nowy, niewyprany i tym samym śliski, sweter.

A na koniec kilka ciekawostek związanych ze strojami bramkarskim:

Jeremie Janot vel. Spiderman

Holender Edwin van Der Sar jest posiadaczem kolekcji bluz najsłynniejszych bramkarzy w historii futbolu.

Stephen Bywater broniący bramki Derby County na swoich plecach nosi numer 43. W ten sposób Anglik chce oddać hołd swojemu mentorowi i trenerowi bramkarzy West Hamu - Lesowi Sealey’owi, który zmarł tragicznie w wieku 43 lat.

Grając z numerem 13 na bluzie Nick Hammond złamał dwukrotnie nogę. W związku z tym w sezonie 1993/94 postanowił zmienić numer na 23 motywując to faktem iż „trzynastka” przynosi mu pecha.

Chorwacki bramkarz Drażen Ladic przeciwko Francji w 2000 roku rozgrywał swój 59 a zarazem ostatni mecz dla reprezentacji. Na tą okoliczność założył bluzę z numerem 59.

Jeremie Janot jest znany we Francji ze swojej niechęci do Olympiku Lyon. Kiedy Francuzi zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów przez AC Milan, Janot „uczcił” to wydarzenie podczas następnej kolejki ligowe, pojawiając się na boisku w stroju ekipy z Mediolanu.

Opracował na podstawie:
"Getty Shirty"  - goalkeepersaredifferent.com
Tomasz Biegun

Zastrzegam sobie prawo do powyższego tłumaczenia i jego formy. Zabraniam kopiowania i upowszechniania czegokolwiek bez mojej oficjalnej zgody.

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Dodał: mgk | Data: 2013-07-08 17:17:56 | IP: 176.100.192.92
bardzo ciekawy artykół
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved