rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie

Bruce Grobbelaar

Dodał: tbiegun | 2006-09-16 00:00 | źródło:www.lfc.pl

Od wyczynów na Wembley do „nóg spaghetti” w Rzymie – Brucie Grobbelaar potrafił wszystkich zaskoczyć – był ekscentrycznym bramkarzem, który powodował, że w jednej chwili wyrywałeś sobie włosy z głowy, żeby za moment skakać z radości po jego wspaniałej interwencji. Jednak szybkie spojrzenie na jego trofea udowodnia, że zupełnie zasłużył na status Legendy Liverpoolu nie wspominając już o fakcie, że trzech wielkich menadżerów bardzo wysoko ceniło jego umiejętności – Joe Fagan, Bob Paisley i Kenny Dalglish.Jest on jedną z najbarwniejszych postaci w historii tego klubu. Jednak jako młody zawodnik z Południowej Afryki był zupełnie nieznany, gdy Bob Paisley pozyskał go z Vancouver Whitecaps w marcu 1981 roku. Początkowo został sprowadzony jako rezerwowy, jednak jeszcze tego samego lata Ray Clemence zszokował wszystkich  odchodząc do Spurs i sztab szkoleniowy na Anfield był zmuszony rzucić Bruce’a od razu na głęboką wodę. Zastąpienie tak wspaniałego bramkarza musiało być piekielnie trudnym zadaniem i jego początki w Liverpoolu były tragiczne – zobaczyliśmy wtedy jedne z najbardziej kuriozalnych wpadek w historii tego klubu. Wszystkim imponował swoim niesłychanym refleksem i wspaniałą sprawnością, ale efektowny styl gry Grobbelaara spotkał się z ostrą krytyką. Każdy popełniony przez niego błąd był podkreślany przez media – zwłaszcza dwie pomyłki, które dały Manchesterowi City zwycięstwo na Anfield w 1981 roku. Kibice drużyn przeciwnych nazywali go klaunem, a fani Evertonu raz wręczyli mu czapkę błazna po kolejnych zawstydzających błędach. Jednak to Liverpoolczycy śmiali się ostatni.

Nic nie potrafiło mu odebrać pewności siebie i odpłacił z nawiązką wszystkie pomyłki z początku kariery. Ukazuje to jego niezwykle silny charakter, że potrafił przezwyciężyć te słabsze dni na Anfield, choć nigdy do końca nie wyzbył się głupich błędów – bramki Imre Varadiego w meczu z Sheffield United w 1984 roku i Kevin Ratcliffe podczas spotkania z Evertonem dwa lata później są chyba najbardziej pamiętnymi. Jednak bez wątpienia przez 13 lat gry na Anfield zrobił dla klubu znacznie więcej dobrego. Bez względu na popełniane błędy Grobbelaar nie oddał miejsca między słupkami Liverpoolu i został jednym z ulubieńców kibiców z The Kop. Kilku bramkarzy próbowało wygryźć Bruce’a z pierwszej jedenastki, jednak żadnemu się ta sztuka nie powiodła.

Jego umiejętność bronienia wprost nieprawdopodobnych piłek odegrała kluczową rolę w zdobyciu wielu trofeów przez Liverpool w latach 80-tych. Jego wyczyny na linii bramkowej podczas serii jedenastek w Finale Pucharu Europy przeciwko AS Romie na zawsze pozostaną w naszej pamięci, a jego „kangurza parada” po strzale Graeme’a Sharpa w Finale FA Cup z 1986 roku przeszła do legend. Z Bruciem w bramce można było być pewnym, że nie będzie nudno, choć czasem trafiał na pierwsze strony gazet ze złych powodów.

W przeszłości służył w profesjonalnej armii, więc nigdy nie stronił od rozwiązywania konfliktów drogą siłową, ale czasem zdarzało mu się stracić nad sobą panowanie podczas sprzeczek z kolegami z drużyny – najbardziej pamiętne są te spory z Jimem Beglinem i Stevem McManamanem w spotkaniach derbowych – co trochę zepsuło mu autorytet. Entuzjazm i pasja, które pokazywał podczas gry dla The Reds spowodowały, że prawie nikt nie wierzył w wyssane z palce historie pod koniec jego kariery na Anfield. Na szczęście wszystkie oskarżenia w końcu okazały się fałszywe i złote wspomnienia często kontrowersyjnego, ale zawsze charyzmatycznego bramkarza pozostały żywe. Styl gry Bruce’a Grobbelaara może był trochę starodawny, jednak niewielu kibiców Liverpoolu powie, że nie lubiło oglądać go w bramce. Sprawił, że zabawa powróciła do futbolu i pomógł klubowi w sięgnięciu po liczne trofea.

autor: Liverpoollover
(tłum. dla www.lfc.pl)

Tagi: Bruce Grobbelaar, bramkarz,

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved