Dodał: tbiegun | 2009-07-03 13:18
Artur Boruc urodził się 20 lutego 1980r. w Siedlcach. Tam po raz pierwszy na podwórku i boisku szkolnym razem z kolegami uwielbiał kopać piłkę. Pochodzi z usportowionej rodziny, jego ojciec w czasach młodości przez wiele lat uprawiał hokej na lodzie w barwach siedleckiej Pogoni. Boruc zainteresował się piłką nożną w drugiej klasie szkoły podstawowej. Na pierwszy trening 9-letniego Boruca zaprowadził jego starszy brat Robert w 1989. Wkrótce został pierwszym golkiperem zespołu juniorów młodszych Pogoni.
"Rodzice podchodzili do mojej pasji zupełnie różnie" - wspomina Artek - "Tata (Władysław), który czynnie uprawiał sport w sekcji hokejowej siedleckiej Pogoni, od początku nastawiony był do mojej przygody z piłką bardzo pozytywnie. Gorzej było z mamą (Jadwiga), która chyba nie wierzyła, że coś z tego mojego hobby wyniknie". Sceptycznie nastawiona była także babcia Helenka, która nie raz powtarzała Arturowi: "Pamiętaj, piłka jeść ci nie da!". Z perspektywy czasu widać, że na szczęście sie myliła ;).
W szkole uczył się bardzo dobrze, wzorowe zachowanie- jednym słowem był ulubieńcem nauczycieli. Zawsze marzył o grze w ataku, o strzelaniu bramek oraz o znalezieniu się w Pogoni". Artek był wzorowym uczniem aż do czasu, gdy jego starszy brat - Robert, zaprowadził go na pierwszy trening Pogoni. Było to w 1989 roku" - mówi "Arczi" - "Na początku, jak każdy dzieciak marzyłem o grze w ataku, o strzelanych bramkach. Postawili mnie jednak na bramce, więc łapałem. I tak łapię do dziś" - dodaje z uśmiechem. Artur trafił najlepiej jak mógł - na jego talencie bardzo szybko poznał się trener Józef Topczewski i młody Boruc został pierwszym bramkarzem w zespole Juniorów Młodszych Pogoni Siedlce.
W 1993 wziął udział z juniorami Pogoni w międzynarodowych mistrzostwach w piłce nożnej dzieci i młodzieży Dana Cup w duńskim Hjørring. W wieku 16 lat Boruc zaliczył pierwszy mecz w gronie seniorów – w sezonie 1995/1996 zadebiutował w I zespole Pogoni, podczas ligowego spotkania przeciwko Orlętom Łuków o mistrzostwo ówczesnej III ligi. W sezonie 1997/1998 zdobył natomiast z Pogonią Wojewódzki Puchar Polski.
Krótko później zaczęła liczyć się dla niego także reprezentacja. Może pochwalić się występami w kadrach U-17, U-18 i U-19. W tej ostatniej udało mu się nawet rozegrać sparingowy mecz z Legią Warszawą. Tam również zaprezentował się wspaniale, aż został zaproszony przez działaczy Legii do uczestnictwa w obozie szkoleniowym, organizowanym przez warszawski klub, na Sycylii. Jak się okazało, wyjazd ten był strzałem w dziesiątkę, bo Artur spodobał się działaczom i do Siedlec dotarła oferta z Legii. On sam nie zastanawiał się długo.
Kiedy w 1999 roku Artek zameldował się w stolicy, ciężko było przebić się do pierwszego zespołu Legii. Numerem jeden warszawskiego klubu był wtedy Grzegorz Szamotulski, a Artek, na zmianę z Wojciechem Kowalewskim, występował w rezerwach, bez perspektyw na awans do szerokiego składu "jedynki". "Jedyną szansą było dla mnie wypożyczenie. Na jesieni 2000 roku trafiłem więc do II- ligowej drużyny Dolcanu Ząbki, gdzie grałem do końca rundy jesiennej. Od wiosny 2001 r. zacząłem już jednak treningi z pierwszą drużyną Legii". Pierwszym bramkarzem Legii był wówczas Zbigniew Robakiewicz. Gdy odszedł on z Legii w bramce stanął Wojciech Kowalewski, który wrócił do warszawskiego zespołu z wypożyczenia do Grodziska Wkpl. Kiedy i on postanowił opuścić Legię, decydując się na wyjazd do Doniecka, wydawało się, że oto nadszedł wreszcie czas Boruca.
Radość Artura była jednak przedwczesna... "Klub kupił Radostina Stanewa. Przyznam, że byłem tym rozczarowany, jednak praktycznie od razu doszliśmy z Radkiem do porozumienia". Skazany na "grzanie ławy" niespodziewanie zadebiutował w Legii już kilka miesięcy później. Podczas meczu w Szczecinie, kontuzjowany Stanew musiał opuścić boisko, i między słupkami stanął Artur. Było to 8 marca 2002 roku. Sezon ten był szczęśliwy nie tylko dla Boruca, ale dla całej legijnej rodziny - to właśnie w 2002 roku, po 7 chudych latach, Legia powróciła na szczyt polskiej ekstraklasy. Debiut w Legii, Mistrzostwo Polski i Puchar Ligi - start Boruca w warszawskiej drużynie był naprawdę imponujący! Młody bramkarz nie popełniał większych błędów i powoli, poprzez swoje zachowanie i grę, stawał się ulubieńcem warszawskiej publiczności. Kiedy rok później Stanew opuścił Legię, wiadomym było, że to Boruc zastąpi go między słupkami. Tak też się stało.
W lipcu 2005 został wypożyczony do Celticu, gdzie szybko stał się pierwszym bramkarzem. Po kilku miesiącach został przez szkocki klub wykupiony definitywnie. W tym samym sezonie Celtic został Mistrzem Szkocji i wywalczył Puchar Ligi Szkockiej. W sezonie 2006/2007 rozegrał swój pierwszy mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Boruc zabłyszczał w Szkocji nie tylko swoim talentem do piłki nożnej, ale także swoim zachowaniem. Z rąk pijanych tubylców wyratował troje Polaków, w tym kobietę w ciąży, którą po całym zdarzeniu zawiózł do szpitala. Na następny dzień w gazetach został okrzyknięty bohaterem.
Pomimo przeprowadzki do Glasgow Artur nie zerwał więzów z Legią Warszawa. 18 kwietnia 2007 roku, podczas meczu 22. kolejki Orange Ekstraklasy można było go zobaczyć pomiędzy warszawskimi kibicami, jak dopingował Legię w meczu z Wisłą Płock. Jest ponadto członkiem "Stowarzyszenia Kibiców Legii".
Władze klubu Celtic ukarały Artura Boruca grzywną 50 tysięcy funtów za złamanie zakazu picia alkoholu podczas przedsezonowego tournée Celticu w Holandii w 2008[3].
23 października 2008 Artur Boruc został ukarany przez komisję dyscyplinarną Scottish Football Association grzywną w wysokości 500 funtów oraz ostrzeżeniem przed podobnym tego typu zachowaniem w przyszłości, za obraźliwe gesty wykonywane w stronę kibiców Rangers FC podczas spotkania derbowego, które miało miejsce 31 sierpnia 2008.
Kariera reprezentacyjna
W sezonie 1997/1998 zadebiutował w reprezentacji Polski U-17. W następnych latach występował również w zespołach U-18 i U-19. 28 kwietnia 2004 zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski. Prowadzona wówczas przez Pawła Janasa drużyna zremisowała w Bydgoszczy z Irlandią 0:0, a Boruc grał od 59. minuty. Początkowo był graczem rezerwowym, ale pod koniec eliminacji do Mistrzostw Świata 2006 wygrał z Jerzym Dudkiem rywalizację o miejsce w bramce kadry narodowej.
15 maja 2006 selekcjoner Paweł Janas powołał go do 23-osobowej kadry na Mistrzostwa Świata w Niemczech, gdzie bronił we wszystkich trzech spotkaniach reprezentacji w pełnym wymiarze czasowym. Puścił gola w ostatniej minucie meczu z Niemcami w Dortmundzie. Pokonał go Oliver Neuville.
Był również pierwszym bramkarzem reprezentacji prowadzonej przez Leo Beenhakkera, grającej w eliminacjach Mistrzostw Europy. 28 maja 2008 Beenhakker powołał go do kadry na Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii.
Debiutanckim meczem był sparing z Irlandią w Bydgoszczy. Mecz zakończył się wynikiem 0:0, a Boruc grał od 59 minuty. Później coraz częściej na kilkadziesiąt minut lub nawet na całe mecze został wpuszczany na murawę przez Pawła Janasa. Dostał też szansę gry w Europejskich Pucharach oraz na Mistrzostwach Świata w Niemczech, gdzie niestety Polska nie zdołała wyjść z grupy, ale za to Artur grał we wszystkich trzech spotkaniach w pełnym wymiarze czasowym.
Na Mistrzostwach Europy 2008 zagrał pełne 90. minut we wszystkich trzech meczach – z Niemcami, Austrią i Chorwacją. Mimo straconych 4 bramek (w tym jednej z karnego) podczas turnieju, Boruc zebrał za swoją postawę bardzo pochlebne recenzje, zarówno wśród fachowców polskich jak i zagranicznych. Zbigniew Boniek powiedział, że "jedynym piłkarzem światowej klasy w polskiej reprezentacji był Artur Boruc", a Wojciech Kowalczyk oznajmił, że Boruc "wybronił tyle sytuacji sam na sam", że powinien zostać wytypowany do najlepszej jedenastki turnieju. Trener drużyny Chorwacji Slaven Bilić skomentował, że "gdyby nie świetna gra bardzo dobrego bramkarza jakim jest Artur Boruc, już do przerwy prowadzilibyśmy 2:0". Bramkarz otrzymał najlepsze oceny ze wszystkich piłkarzy meczu Polska – Austria: 9 od SkySports i 8.0 od goal.com. Od serwisu sport.pl dostał notę 6/6 za mecz z Chorwacją. Po meczu z Austrią selekcjoner pozwolił mu opuścić zgrupowanie na jeden dzień, aby udał się do Warszawy w celu zobaczenia nowo narodzonego syna.
21 sierpnia 2008 został zawieszony na czas nieokreślony w prawach reprezentanta Polski, wraz z Dariuszem Dudką i Radosławem Majewskim, za "niedopuszczalne i nieodpowiedzialne zachowania" po zakończeniu meczu Polska - Ukraina. Do kadry powrócił 11 października, kiedy to zagrał od pierwszej minuty w wygranym 2:1 meczu eliminacji Mundialu 2010 z Czechami.
Sukcesy sportowe:
Legia Warszawa
Mistrzostwo Polski: 2002
Puchar Ligi Polskiej: 2002
Celtic F.C.
Mistrzostwo Szkocji: 2006, 2007, 2008
Puchar Szkocji: 2007
Puchar Ligi Szkockiej: 2006
Reprezentacja Polski
2005 Zwycięstwo w Turnieju im. Walerego Łobanowskiego
2006 Udział w Mistrzostwach Świata 2006 w Niemczech
2008 Udział w Mistrzostwach Europy 2008 w Austrii i Szwajcarii
Nagrody i wyróżnienia
- Piłkarskie Oscary 2005 – Najlepszy Bramkarz Ligi Polskiej
- Odkrycie Roku 2004 według tygodnika Piłka Nożna
- Najlepszy piłkarz Warszawy w roku 2004 według Gazety Wyborczej
- Najlepszy Piłkarz Legii w sezonie 2004/2005 w VIII Plebiscycie Czytelników tygodnika Nasza Legia im. Kazimierza Deyny
- Piłkarz sezonu 2004 i 2005 w plebiscycie serwisu internetowego Legia LIVE!
- Postać Roku 2004 i 2005 w plebiscycie "eLki" serwisu internetowego Legia LIVE!
- II-gie miejsce w plebiscycie na najlepszego piłkarza Szkocji sezonu 2006-2007
- III-cie miejsce na świecie wśród bramkarzy w 2007 roku według włoskiej gazety "La Gazzetta dello Sport"
- 2007 - specjalne wyróżnienie w 40. edycji Konkursu Fair Play przez Polski Komitet Olimpijski (PKOl)
- W 2008 roku Artur Boruc został nominowany przez Międzynarodową Federację Piłkarzy Zawodowych (FIFPro),obok Gianluigiego Buffona, Ikera Casillasa, Petra Cecha i Edwina van der Sara, do najlepszej drużyny sezonu 2007/2008. Tytuł ostatecznie przypadł Hiszpanowi
- Róża Gali w kategorii Piękni Dziś 2008
- 52 miejsce na liście 100 najlepszych piłkarzy 2008 roku według magazynu "FourFourTwo". Spośród bramkarzy wyprzedzili go jedynie Hiszpan Iker Casillas (4. miejsce) oraz Włoch Gianluigi Buffon (19.).
Ciekawe cytaty Artura Boruca i o Arturze Borucu:
"Piłka zabrała mi normalność. Piłka zabrała mi też poczucie rzeczywistości. Zmanierowałem się, ale to przez ludzi, którzy zaczęli mnie inaczej odbierać." - Artur Boruc na rozdaniu nagród Gali
"Myślę, że każdy, kto miałby w tym roku Artura Boruca, dostałby nagrodę dla trenera roku." - Gordon Strachan po odebraniu nagridy za trenera roku w Szkocji
"Znam swoją wartość i na boisku jestem bufonem. Dlatego nie pójdę do Juventusu, po co im dwóch bufonów?" - Artur Boruc zapytany o transfer do Juventusu
"Oddałbym wszystko, żeby mama zobaczyła jak gram" - Artur Boruc w wywiadzie dla Gali
"Takie jest życie, dostaje się trzy strzały i człowiek jest bezradny. Żałuję jedynie, iż nie jestem jeszcze tak gruby, by zasłaniać całą bramkę." - Boruc po przegranej z USA
"Jak tacy ludzie mają przychodzić na mecze, to wolę grać przy pustych trybunach". - Wypowiedź dotycząca pomyłki prezydenta Polski po meczu z Austrią na Euro 2008. W pomeczowym wywiadzie nazwał on Boruca „Borubarem”.
"Jestem impulsywny, czasem reaguję szybciej, niż pomyślę. Nie lubię dyplomacji i przebierania w środkach. Mówię, co myślę. Staram się być sobą."
"Wielki stadion i duża publiczność – to raczej mnie motywuje niż stresuje."
"Szczerze mówiąc Jan Paweł II to był porządny gość. Gdyby Artur miał napisane „Boże pobłogosław Myrę Hindley” mógłby mieć duży problem. " - komentarz Strachana do zachowania Boruca po meczu Celtic Glasgow – Glasgow Rangers, kiedy zdjął bluzę i radość okazywał w koszulce z napisem „God bless the Pope”.
"Pomidor" - czyli "następne pytanie poproszę" w wykonaniu Artura Boruca
źródło: Wikipedia / własne
Tagi: artur boruc, bohater, skandalista, sylwetka artura boruca,
skomentuj