Dodał: tbiegun | 2007-04-28 00:00
150-kilowy olbrzym - William Henry Foulke
Urodził się w Dawley w hrabstwie Shropshire. Na chrzcie otrzymał imiona Wiliam Henry Foulk. Jego nazwisko w trakcie życia stopniowo przybierało na wadze tak jak i on sam. Najpierw nazywano go Foulk, następnie Foulke, aż w końcu odszedł z tego świata jako Foulkes. Do tej pory zawodnicy potężnie zbudowani i z nadwagą są porównywani do słynnego golkipera
W początkach swojej kariery sportowej występował w drużynie krykieta w Derbyshire, jednak to właśnie jako bramkarz zapisał się trwale w historii futbolu stając się postacią wręcz legendarną.

Znany jako „Bill”, „Billy” albo „Willie” Foulke po raz pierwszy wystąpił na bramce w Sheffield United w 1894 roku. Miał wtedy 19 lat i ważył 98kg. Jego wzrost był równie imponujący i oscylował w okolicach 1,88 a 2,01m. Tym samym znacznie górował nad swoimi kolegami z drużyny, co widać wyraźnie na starych fotografiach. Ze swoimi gabarytami Foulke znalazł się nawet w księdze rekordów Guinessa z wzrostem 192 cm i wagą 140kg. Niektóre źródła podają jednak, że ważył nawet 158 kg.
Jego pierwszy klub, czyli wspomniane już Sheffield było w tamtych czasach bardzo liczącą się drużyną. Poprzednik Foulke’a w Sheffield nazywał się Artur Wharton i warto tutaj dodać, iż był on jednym z pierwszych, profesjonalnych czarnoskórych zawodników.
Trzeba podkreślić, że jak na olbrzyma Foulke był zaskakująco szybki i zwinny. Ponadto był ekspertem, jeśli chodzi o bronienie rzutów karnych. Podczas swojego pobytu w United zdobył z nimi dwukrotnie Puchar FA Cup i raz zajął drugie miejsce, kiedy to w 1901 roku Sheffield przegrało w dwumeczu z Tottenhamem. Relacje z pierwszego spotkania obu drużyn zakończonego remisem stanowią dziś fascynującą lekturę
Fatty zaliczył także debiut w kadrze Anglii. W 1987 roku bronił bramki podczas wygranego 4:0 spotkania z Walią.
W 1905 roku Foulke trafił do londyńskiej Chelsea za „zawrotną” sumę 20 funtów. Podczas swojego rocznego pobytu w Londynie został kapitanem drużyny i ulubieńcem tłumów, którzy szczególnie uwielbiali jego wyrzuty piłki na połowę rywala. W szeregach The Blues zaliczył 35 występów.
Charakter miał Foulke bardzo ciekawy. Zresztą właśnie chyba dlatego jest bohaterem tak wielu anegdot i opowieści. Jedna z nich mówi, że kiedyś dorwał napastnika, który powiedział mu coś obraźliwego. Rezultat był taki, iż zawodnik skończył twarzą w błocie przydeptany przez Fatty’ego i leżał tam tak długo, aż nie przeprosił go za swoje słowa. Ze względu na swoje gabaryty William często padał ofiarą docinków kolegów i rywali. Ale i na to Foulke miał sposób: często zdarzało mu się siadać na rywalach i czekać na ich przeprosiny(!)
Gdyby Anglia posiadała reprezentację startującą w konkurencji jedzenia ciasta to bez wątpienia Foulke grałby w niej pierwsze skrzypce. Kiedyś w hotelu podczas spotkania wyjazdowego William postanowił zejść wcześniej na kolację. Kiedy dotarli na dół jego koledzy z Chelsea, zastali swoje talerze kompletnie wyczyszczone z jedzenia, oraz najedzonego do granic możliwości swojego bramkarza.
Nazajutrz podczas meczu Foulke pokazał, że obżarstwo służy mu znakomicie i obronił dwa karne. Po spotkaniu manager Burtonu miał pretensje do swego zawodnika, który zawalił obie jedenastki, że ten strzelał prosto w bramkarza. Na co zirytowany napastnik odpowiedział: „A gdzie miałem strzelać skoro on zasłaniał prawie całą bramkę”

W 1906 roku „Willie” trafił do swojego ostatniego klubu, do Bradford City. Podczas meczu przeciwko Accrington Stanley okazało się, że jego bluza jest podobna do strojów rywali. Nikt jednak nie mógł znaleźć innej bluzy o tak wielkim rozmiarze. We rezultacie Foulke wystąpił ubrany w… prześcieradło (ang. sheet) pożyczone z pobliskiego domu. Bradford wygrało 1:0 a olbrzymi golkiper nie miał nic do roboty i tym samym zachował „cleen sheet” - dosłownie i w przenośni(!)
Również podczas pobytu w Bradford za jego przyczyną przerwane zostało spotkanie. A wszystko dlatego, że Foulke’owi się nudziło i postanowił popodciągać się nieco na poprzeczce bramki, która nie wytrzymała olbrzymiego naporu i pękła jak zapałka.
Nigdy wcześniej ani później w piłce nie pojawił się drugi Foulke. Podobno, kiedy wychodził do dośrodkowań, przerażeni napastnicy mówili, że wyglądało to jakby ktoś nagle zasłonił słońce.
Niestety historia Fatty Foulke’a kończy się jak w przypadku wielu bohaterów: dramatem zabarwionym smutkiem i łzami współczucia dla tego wielkiego gracza.
Po rozstaniu z futbolem nastały dla niego ciężkie czasy. Z gwiazdy i ulubieńca tłumów stał się atrakcją cyrku w show pt.”Pokonaj bramkarza”. Jego występy odbywały się tuż obok zagrody z osłami. Wielki „Big Man” skończył rzucając się po piachu dla paru pensów na jedzenie.
W 1916 roku dopadło go zapalenie płuc. Już się z niego nie wyleczył. Zmarł mając zaledwie 42 lata.
autor: Tomasz Biegun
Zastrzegam sobie prawo do powyższego tekstu i jego formy. Zabraniam kopiowania i upowszechniania czegokolwiek bez mojej oficjalnej zgody.
Tagi: William Henry Foulke,
skomentuj