rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie

"Własne spojrzenie na bramkarską psychikę"

Dodał: tbiegun | 2008-03-23 00:00

Felieton jest rodzajem publicystyki, w którym podstawą jest to aby autor tekstu wyraził przede wszystkim swoją opinię (bardziej subiektywnie). A jako że ostatnio naszła mnie ochota na przemyślenia dotyczące psychiki wśród bramkarzy zarówno tych doświadczonych jak i mniej - postanowiłem stworzyć tekst który w tej chwili czytacie (zapewne jednym tchem :))...

Oprócz moich przemyśleń na ten temat do napisania tego felietonu skłoniła mnie lektura tekstów traktujących o roli psychiki w futbolu (oczywiście na naszej stronie :)) oraz tematy na forum typu: "Psychika" czy "Pewność". Mimo wielu przeczytanych materiałów na nurtujący nas problem psychiki - ciągle szukamy coraz to nowszych odpowiedzi na stawiane sobie pytania. Jak to jest z mentalnością bramkarza? Bo piłkarz z "pola" ma nieco łatwiej - ma dziewięciu kumpli do pomocy, którzy mogą naprawić jego ewentualny błąd, którego i tak większość obserwatorów meczu, później nie zapamięta. Jest luźniejszy psychicznie, bo tempo gry jest bardzo szybkie i patrzy się głównie na końcowy rezultat, (choć dużo osób przywiązuje większą uwagę na grę w wymiarze czasowym 90 lub więcej minut).

Bramkarz jest INNY. Dziwacznie brzmi, no ale rzeczy trzeba nazywać po imieniu. To libero... To jemu wolno używać rąk do gry. Poza tym, tym słabszym psychicznie w momencie stresu tworzy się blokada. Na grę golkipera patrzy się pod dużym kątem a jego błędy są doskonale zapamiętywane i długo analizowane (do bólu). On to wie... I to w/g mnie powoduje ten stres... Ale przecież nie ma co się zagrzewać... Zdecydowałeś się na wybór tej dyscypliny i tej pozycji, więc wychodzisz na plac gry i robisz swoje. Ludzie poza boiskiem nie istnieją. Tam zawsze znajduje się mieszanka miłośników futbolu, twoich fanów i ludzi, którzy robią wszystko abyś dał...ciała :) w czasie meczu. A jeśli odporność psychiczną ma się naprawdę słabą i nie potrafimy w sobie tego lęku rozbić - daj sobie spokój z bronieniem.....
Trochę to dziwnie brzmi z mojej strony, bo na samym początku przygody z bronieniem miałem taki właśnie problem. Ale czytając wiele artykułów oraz porad, obserwując zachowanie profesjonalnych bramkarzy - nauczyłem się, że nigdy nie wolno odpuszczać! W granicach rozsądku rzecz jasna... Temu, kto ma mocne nerwy przedmeczowa adrenalinka tylko pomaga. Wyzwala w nim dodatkową motywację, chęć do podjęcia walki, obudzenia świadomości, że jesteś ważną częścią zespołu i jeśli zrobisz to, co do Ciebie należy - sukces murowany, (jeśli na przeszkodzie nie staną "ukochani" obrońcy :)). Pierwsza dobra interwencja w meczu także może być niezłą motywacją do kolejnych. To jak z pisaniem felietonu: Załapiesz temat i robisz wszystko by nie stracić wątku i myśli, którą staramy się rozwinąć i przedstawić w tekście - a gdy golkiper obroni groźny strzał na początku meczu to powinien być sygnał dla niego, iż nie ma powodu by czuć strach czy niepewność a umocnić pewność siebie i wiarę w to, że jest się silnym - bardzo silnym - zdolnym do osiągnięcia niemożliwego...

Bramkarz nie może obawiać się gry a wręcz przeciwnie! Powinien pragnąć gry i interwencji, choć więcej interwencji nie świadczy najlepiej o siłach drużyny broniącej w porównaniu z przeciwnikiem. No, ale w końcu od tego jest ten człowiek ubrany inaczej od reszty drużyny. Wszystko jednak sprowadza się do charakteru i podejścia. Popatrzmy na bliski nam przykład Artura Boruca... Wydaje się, iż jego charakter jest niesamowicie silny. Ma wszelkie zadatki na lidera drużyny a na boisku zachowuje zimna krew - co lepiej - prezentując się wyśmienicie w meczach o wielką stawkę. W jednym z wywiadów dziennikarz powiedział mu, że na boisku zachowuje się tak pewnie, że zdaje się mieć wycięty układ nerwowy... Artur z uśmiechem na ustach odparł, iż takie wrażenie można odnieść, (bo chyba wszyscy odnosimy oglądając jego grę), ale wbrew pozorom nie zawsze miał taką silną psychikę. W znaczniej mierze pomogły mu zajęcia z psychologiem sportowym. On nakierunkował naszemu bramkarzowi prawidłowe podejście do napięcia meczowego i "ogarnięcia" zdarzeń, które bardzo szybko się na boisku zmieniają. Wniosek jest banalnie prosty - silna psychika to połowo sukcesu. Silna psychika - pół wygranej jeszcze przed wybiegnięciem na murawę.

Tekst ten piszę używając wyjątkowo "luźnego" języka... Pozwalam sobie na to, ponieważ w taki sposób, najłatwiej i najprzyjemniej dotrzeć do odbiorcy a temat tez na to pozwala. Psychika - niewidoczny atrybut każdego kandydata na golkipera. Wewnętrzna broń, dzięki której mamy szansę mieć przewagę nad naszym rywalem. Tekstów na ten temat powstawało wiele - dużo z nich rozpatrywało problem pod innym kątem... Ale myślę, iż każdy z nas powinien szczerze sobie odpowiedzieć, co myśli o swojej psychice i jak wykorzystuje to do gry w bramce swojego zespołu...

Felieton, który w tej chwili czytacie nie jest długi, (bo po co?) Ani nie używam tu wyszukanych fraz (to samo pytanie, co w poprzednim nawiasie)... On ma tylko zrodzić w was zachętę do przemysleń na ten temat, co pozwoliłoby niektórym uwierzyć w siebie albo chociaż wzmocnić boiskową pewność! Nikt nie mówi, że musicie być szaleni jak Higuita, Campos czy Chilavert... Zachowanie na boisku to indywidualna sprawa każdego z bramkarzy. Jeden lubi spokój a energię przełożyć na grę, a drugi lubi robić istne show wokół własnej osoby... Trzeba po prostu czuć przewagę nad rywalem i spowodować by ten, również ją odczuł. Mówię to motywując się słowa Franciszka Smudy który z opowiadań Tomka Frankowskiego przekazał im takie słowa o rywalizacji na boisku: "Masz frajera, to go duś!" I nie trzeba tu mieć na myśli obrażania gracza, z którym się rywalizuje ani brutalności wobec niego... Po prostu trzeba pokazać, jakim się jest "fighterem" i uwierzyć w siebie - uwierzyć w to, że właśnie ja (czyt.Ty), bramkarz swojej drużyny - mam tu najwięcej do powiedzenia... Potem można skupić się już tylko na grze...

Tagi: bramkarz, psychika,

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved