rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: tbiegun | 2006-12-29 00:00

Tomasz Kuszczak: Droga do sławy

Tomasz Kuszczak w trakcie letniego okna transferowego został "Czerwonym Diabłem". Ta informacja zaskoczyła opinię publiczną. Sam sir Alex Ferguson gorąco optował za sprowadzeniem naszego reprezentacyjnego bramkarza. Długie negocjacje i odrzucane oferty przez poprzedni klub Tomka dodawały smaczku całej transakcji. Na szczęście kierownictwo WBA zdecydowało się na pozbycie najlepszego zawodnika, ale dopiero po zdecydowanym podwyższeniu odstępnego przez Malcolma Glazera. Dla wtajemniczonych ta przeprowadzka nie była dziwnym wydarzeniem. Kuszczak zasłużył na takie wyróżnienie, dzięki swoim umiejętnościom i silnej psychice.

Od początku był uważany za ogromny talent. Koszulkę z orłem na piersi przywdziewa od piętnastego roku życia. Właśnie w biało-czerwonych barwach zdobył srebrny i złoty medal Mistrzostw Europy w swej kategorii wiekowej. Już w wieku szesnastu lat zasiadał na ławce drugoligowego Śląska Wrocław. Występu w naszej ekstraklasie nie dostąpił, gdyż bardzo szybko wyjechał za granicę, w celu dalszego sportowego rozwoju.

Na początku trafił do KFC Uerdingen 905. Bardzo dobre występy w tym właśnie zespole spowodowały zainteresowanie niemieckiego potentata, berlińskiej Herthy. Niestety, transfer do Herthy Berlin nie był w stu procentach udany. Tomek rozwinął się sportowo z całą pewnością, ale mentalnie stracił. Występy w pierwszym zespole pozostawały tylko w sferze marzeń. Występował głównie w piątoligowych rezerwach. Jego frustracja była ogromna i zdecydował się na zmianę otoczenia.


Początki w WBA do najłatwiejszych nie należały. Premierowy sezon spędził głównie na ławce rezerwowych. Jednak, są dwie strony medalu. Wszedł w 20 minucie w meczu z Manchesterem, gdyż kontuzji doznał dotychczasowy bramkarz, Rousel Hoult. Rozegrał popisową partię. Głównie dzięki niemu WBA zremisowało z jednym z najlepszych klubów na świecie. Jego postawa w bramce była wręcz niewyobrażalna. Bronił jak natchniony i uratował swojej drużynie remis. Właśnie tym spotkaniem Tomek zwrócił po raz pierwszy uwagę sir Alexa.

Kuszczak w kolejnym sezonie zagrał we wszystkich spotkaniach. Wiele meczy było jego popisowymi partiami. Dziewięciokrotnie zachował czyste konto. Swą postawą zadziwiał różnej maści fachowców. Był jedyną indywidualnością w tym bardzo przeciętnym zespole. Jego umiejętności i odwaga zapewniły bardzo dużo punktów WBA. Niestety, jego zespół spadł do I ligi angielskiej(odpowiednik polskiej drugiej).

W I Reprezentacji na razie nie zapisał wielkiej karty. Pojechał na Mistrzostwa Świata do Niemiec, ale nie wystąpił w żadnym spotkaniu. Walczył o miejsce między słupkami z Arturem Borucem. Niestety, swoją szansę stracił w jednej chwili. W meczu z Kolumbią na Stadionie Śląskim w Chorzowie przepuścił gola po wykopie bramkarza drużyny przeciwnej. Gazety w bardzo nieprzyzwoity sposób oceniły Kuszczaka. Na szczęście Tomek nie załamał się i wrócił do walki o miejsce w bramce.

Ta interwencja ze spotkania z Kolumbią nie odstraszyła Manutd i zdecydowali się na transfer naszego rodaka. Początki w tym zespole różowo nie wyglądają, ale był o tym przekonany. W diabelskiej bramce stoi jeden z najlepszych fachowców naszego globu, Edwin van der Sar. Tomek siedzi na ławce rezerwowych , ale ma zając miejsce w bramce po odejściu Holendra. Do tej pory pobiera cenne lekcje u tego świetnego golkipera. Gdy wchodzi do bramki nie zawodzi, a wręcz zachwyca i zbiera wiele pochwał( m.in. po meczu z Arsenalem Londyn). Miejmy nadzieję, że już niedługo wywalczy sobie miejsce w podstawowej jedenastce i włączy się do wyścigu o reprezentacyjną bluzę z numerem jeden.

maciej91

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved