rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: tbiegun | 2006-12-30 00:00

Przyszłość naszej bramki

Łukasz Fabiański jest jednym z odkryc mijającego roku. Po odejściu Artura Boruca do Celticu Glasgow wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce stołecznej ekipy. Pomimo młodego wieku i braku doświadczenia w pierwszoligowych rozgrywkach został najlepszym golkiperem naszej Ekstraklasy. Legia Warszawa z Łukaszem w bramce okazała się bezkonkurencyjną ekipą poprzedniego sezonu. Nie umniejszając wkładu innych ważnych ogniw zespołu, to Łukasz był najwartościowszym zawodnikiem Mistrza Polski. Jego brawurowe interwencje zapadły w pamięc kibiców. Wiele spotkań zakończyło się wynikiem korzystnym dla Legii, właśnie dzięki świetnej postawie bramkarza.


„Fabian” zawitał na Łazienkowską na początku 2005 roku. W tym okresie numerem jeden w legijnej bramce był chłopak z Siedlec, Artur Boruc. Jego pozycja w zespole była niepodważalna i nie ulegało żadnej wątpliwości, że dopiero po jego odejściu Łukasz może zadebiutowac między słupkami warszawskiej bramki. Jednak, Fabiański nie załamał się i cierpliwie czekał na swoją szansę. Bez wątpienia treningi z Arturem „nie poszły w las”. Nawet systematyczne zajęcia z rywalem okazały się dla Łukasza przydatne. Boruc jest bardzo dobrym fachowcem w swej profesji i wiele można u niego podpatrzec i samemu podnieśc swe kwalifikacje. Ponadto Artur jest człowiekiem bardzo otwartym i pomógł młokosowi w aklimatyzacji w zespole, tak snobistycznym i dumnym, jakim jest Legia Warszawa.
Niestety, występ Legii w europejskich pucharach należy przemilczeć , gdyż nie był satysfakcjonujący. Dwumecz z Szachtarem Donieck to był przykład przepaści, jaka dzieli nas od ukraińskiej(!) piłki klubowej. Budżetów obydwu ekip nawet nie można porównywac, gdyż jest to kosmiczna różnica. Podopieczni Dariusza Wdowczyka na tle Ukraińców bardzo blado, a wręcz tragicznie. Jedynie Fabiański spisał się w miarę przyzwoicie. W Doniecku wielokrotnie ratował swój team z opresji, niesamowitymi interwencjami. Koledzy z drużyny niewiele mu pomagali i Legia pożegnała awans do Champions League. W Pucharze UEFA było jeszcze gorzej! Austria Wiedeń przystąpiła do potyczek z legionistami w głębokim kryzysie. Gwałtowna przebudowa kadry i wymiana kilkunastu to wyznaczniki tej słabości. Niestety, Legia była jeszcze słabsza i odpadła. Kolejny rok i kolejna kompromitacja w europejskich pucharach to wykładnik warszawskiej siły.

Łukasz jest wychowankiem znanej szkółki piłkarskiej w Szamotułach. Jego trenerem był najlepszy fachowiec w szkoleniu bramkarzy w naszym kraju, Andrzej Dawidziuk. Zawsze przejawiał ogromny talent do sportu, nie tylko piłki nożnej. Nie był bramkarzem z przypadku, tylko od początku chciał grac na tej odpowiedzialnej pozycji. Szamotuły to była prawdziwa lekcja życia i profesjonalizmu. Rygorystyczny regulamin i systematyczne treningi to jedne z przymiotów tej szkoły. Łukasz ma typowe cechy psychiczne , które powinny charakteryzować każdego golkipera. Tymi właśnie cechami są systematyczność, upór, silna psychika i boiskowa zadziorność ( poza boiskiem jest aniołkiem).

Dotychczas Fabiański zaliczył jedynie kilka występów w I reprezentacji. Pomimo tak małego doświadczenia pojechał na Mistrzostwa Świata. Jego nominacja była ogromnym zaskoczeniem, ale w pełni zasłużona, dzięki świetnym występom w Orange Ekstraklasie. Nie rozegrał ani jednego meczu w turnieju, ale zebrał cenne doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. Nie ulega wątpliwości, że w przyszłości Łukasz będzie występował w pierwszej jedenastce naszej reprezentacji i będzie jej mocnym punktem.

Ten sezon nie jest już zadawalający i dla Łukasza, i dla warszawskiej Legii. Stołeczna ekipa znalazła się w dużym kryzysie. Fabiański wylądował nawet na ławce rezerwowych. Jednak, po kilku meczach nieobecności powrócił do bramki i dał wiarę swoim umiejętnościom. W niektórych spotkaniach ich gra była wręcz zawstydzająca. Kibice odczuwali głęboki smutek, patrząc na grę swoich ulubieńców. Kompromitacja w europejskich pucharach i odpadnięcie w Pucharze Polski z trzecioligową Stalą Sanok chlubi nie przynosi. Błędna polityka transferowa to jedna z przyczyn takiego stanu rzeczy. Na szczęście gra Legii uległa poprawie i obronienie tytułu Mistrza Polski jest nadal w zasięgu podopiecznych Dariusza Wdowczyka.

Pozostaje kwestia transferu do zagranicznego klubu. Kilka ekip z najsilniejszych europejskich lig jest zainteresowanych usługami naszego rodaka. Łukasz jest naprawdę świetnie wyszkolonym bramkarzem. Jednak, uważam, że nie powinien zmieniać klimatu już zimowym oknie transferowym. Najodpowiedniejszym ruchem jest zmiana otoczenia, ale dopiero latem. Musi to być zespół, w którym Łukasz będzie grał w podstawowym składzie. Miejmy nadzieję, że nasz bramkarz dokona właściwego wyboru i będzie mocnym punktem swojego zespołu.

autor: matej91
zdjęcia: legialive.pl


skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved