rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: tbiegun | 2007-08-04 00:00 | źródło:sportowefakty.pl

Polscy bramkarze: Zapotrzebowanie na naszych

Dudek, Fabiański, Malarz - to nazwiska dobrze znane każdemu sympatykowi rodzimego futbolu. Cała trójka od najbliższego sezonu będzie reprezentowała barwy nowych klubów, kolejno: Realu Madryt, Arsenalu Londyn i Panathinaikosu Ateny. „Dudzio” był wolnym zawodnikiem, na „Fabiana” Kanonierzy wydali cztery miliony euro, a za tego ostatniego Skoda Xanthi zainkasowała okrągły milion. - W chwili obecnej mamy do czynienia z zapotrzebowaniem na naszych golkiperów - zauważa Jan Tomaszewski. - Oznacza to, że polska szkoła bramkarzy była, jest i będzie. Jeśli chodzi o zawodników na tej pozycji, to jasno można stwierdzić, iż nasz kraj znajduje się w europejskiej czołówce. Mamy swoich ludzi w Manchesterze, Arsenalu czy Southampton i teraz wszystko zależy od tych młodych chłopców, czy uda im się zrobić wielkie kariery - twierdzi były bramkarz reprezentacji Polski.

Z deszczu pod rynnę


Dość niedawno zakończyła się telenowela z Jerzym Dudkiem w roli głównej. „Dudzio” przez kilka tygodni zastanawiał się nad wyborem klubu, dzieląc się przemyśleniami na swojej stronie internetowej. Ostatecznie były zawodnik Liverpoolu podpisał dwuletni kontrakt z Realem Madryt. - Jest to fatalna decyzja! Dudek wszedł z deszczu pod rynnę, w Liverpoolu był rezerwowym i taka sama rola przypadnie mu w nowym klubie. Jurek podjął już jednak decyzję i nie ma odwrotu. Według mnie, jego uzasadnienie przeprowadzki do Madrytu jest idiotyczne, bowiem Dudek twierdzi, że poszedł do lepszego klubu. W ostatnich pięciu latach to „The Reds” raz wygrali Champions League i raz przegrali w finale - słusznie zauważa Tomaszewski i dodaje: - Dziwię się też Realowi, bo po co im taki stary bramkarz na ławkę? Gdyby sięgnęli np. po Bartka Białkowskiego, to on mógłby się wiele nauczyć u boku Casillasa, a tak mają 34-letniego zmiennika, który jak ostatnio grał w Liverpoolu, to wpuścił kilka frajerskich bramek.

W nieco bardziej różowych kolorach na przyszłość Dudka w Madrycie patrzy Józef Młynarczyk, były gracz m.in. francuskiej drużyny SC Bastia i portugalskiego FC Porto. - Możliwe, że Jurek chciałby po prostu zakończyć swoją przygodę z piłką nożną w wielkim klubie, a Realowi Madryt zwyczajnie się nie odmawia. Muszę jednak przyznać, iż będzie mu bardzo trudno wygrać rywalizację z Ikerem Casillasem, choć... różne rzeczy mogą się zdarzyć - prorokuje obecny trener bramkarzy Widzewa Łódź.

Po naukę

Przez pewien czas najdroższym zawodnikiem z ligi polskiej był Łukasz Fabiański, za którego Legia Warszawa zainkasowała cztery miliony euro. Kilka dni później o dwieście tysięcy więcej stołeczny klub otrzymał za kartę Dawida Janczyka i tym samym nowy bramkarz Arsenalu Londyn spadł na drugie miejsce w tej klasyfikacji. Również druga lokata powinna przypaść mu w zespole Arsene Wengera, który konsekwentnie stawia na niespełna 38-letniego Jensa Lehmanna. - Łukasz na pewno nie będzie pierwszym bramkarzem, ale akurat on do Londynu pojechał po naukę. Zobaczymy za rok, czy wskoczy między słupki za Lehmanna, który prawdopodobnie wówczas będzie kończył karierę. Wszystko zależy od tego, jak duże postępy w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy zrobi „Fabian”, bo w tym czasie będzie mógł ćwiczyć z najlepszymi. Nawet jeśli w przeciągu roku nie wykorzysta swojej szansy, to jeszcze nie wszystko będzie stracone, ponieważ Fabiański ma dopiero 22 lata i w życiu czeka go bardzo wiele - mówi Tomaszewski.

Podobne zdanie ma Młynarczyk, który uważa, że przeprowadzka „Fabiana” do Arsenalu to dobra decyzja, choć... - Doskonale rozumiem, iż jedzie on do Londynu po naukę i tak dalej, ale nie wiem, czy nie są to dla niego za wysokie progi. Jak widzę w akcji czołowych bramkarzy Premiership, czyli Cecha, van der Sara czy Lehmanna, z którym rywalizował o miejsce w składzie będzie Fabiański, to nie wiem, czy kiedykolwiek osiągnie on tak wysoki poziom. Żeby zaistnieć w lidze angielskiej trzeba być świetnym fachowcem, a były golkiper Legii musi się jeszcze wiele nauczyć. Szansę przejścia do takiego klubu dostaje się jednak tylko dwa razy w życiu - po raz pierwszy i ostatni - uważa zdobywca Pucharu Mistrzów.

To nie koniec

To jednak nie koniec transferów polskich golkiperów do uznanych drużyn. Choć przeprowadzek Dudka (zdobywcy Ligi Mistrzów i 58-krotnego reprezentanta Polski) i Fabiańskiego (jednego z najbardziej utalentowanych bramkarzy naszej ligi i 4-krotnego reprezentanta Polski) można było się spodziewać, tak podpisanie kontraktu Arkadiusza Malarza z Panathinaikosem dla wielu okazało się zaskoczeniem. Zwłaszcza, że stosunkowo niedawno 27-latek nie mógł wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie poznańskiego Lecha, a teraz? Po kapitalnym sezonie w Skodzie Xanthi przeniósł się on do trzeciej drużyny ligi greckiej. - Czy ten zawodnik zrobi wielką karierę? Nie jestem do końca przekonany, ale teraz wszystko spoczywa w jego rękach - twierdzi Tomaszewski.

Zapomnieć nie można również o nowym nabytku portugalskiej Bragi, a mianowicie Pawle Kieszku, z którym na Półwyspie Iberyjskim wiązane są spore nadzieje. To nie są jednak wszyscy nasi bramkarze, grający w najlepszych europejskich klubach. Jest jeszcze przecież Artur Boruc w Celticu Glasgow, którego chętnie w swoich szeregach widzieliby szkoleniowcy AC Milanu czy FC Barcelony, na brak zainteresowania narzekać z pewnością nie może golkiper Southampton - Bartosz Białkowski, który był najlepszym, po Dawidzie Janczyku, piłkarzem reprezentacji Polski na mistrzostwach świata U-20, a w tym sezonie o miejsce w bramce ManU z pewnością powalczy Tomasz Kuszczak. A wciąż przecież pozostają młodzi, jak np. Michał Miśkiewicz w Milanie czy Wojciech Szczęsny w Arsenalu...

Piotr Tomasik


Tagi: bramkarz, fabiański,

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved