rgolrgolgoalkeeper logo
>
Login:
Hasło:
załóż nowe konto przypomnienie hasła
 zapamiętaj mnie
menu główne obozy bramkarskie futbolmaniacy artykuły Kącik trenera Sprzęt bramkarski Szkółki bramkarskie
Dodał: tbiegun | 2006-12-30 00:00

Niedoceniany

Wojc

iech Kowalewski jest bardzo dobrym bramkarzem, a zarazem niesłusznie niedocenianym. Po głębszym przeanalizowaniu przebiegu jego kariery dochodzę do wniosku, że mamy do czynienia z wielkiej klasy fachowcem. Słowa krytyki, a przede wszystkim brak uznania wśród rodaków to przykład nikłej wiedzy na temat boiskowych poczynań Gibona.  Przyczyną tego stanu rzeczy jest krótki okres występów w rodzimej Ekstraklasie i szybki wyjazd do zagranicznego klubu. Gra w obcej lidze niesie ze sobą profity finansowe i duży rozwój sportowy. Niestety, ma to zastosowanie tylko w zachodnich krajach naszego kontynentu. Mimo wszystko, liga rosyjska przynosi duże korzyści finansowe i sportowe, ale pod względem medialnego zainteresowania zachodnich mediów i kibiców nie może przyjmowac pochwał. Zmiany ustrojowe w tym względzie niewiele zmieniły i nadal rozgrywki w Rosji są traktowane nieufnie i mają opinię ligi zaściankowej i obcej.

Gibon nie zapisał bogatej karty w naszych rozgrywkach ligowych. W Legii Warszawa nie rozegrał dużej liczby meczów i nie zaskarbił sobie prawdziwej miłości kibiców zasiadających na słynnej „Żylecie”. Tak naprawdę to nigdy nie wzbudzał większego zaufania trenerów stołecznej ekipy. Traktowany po macoszemu Wojtek był tym faktem głęboko poirytowany, gdyż znał swoje umiejętności, które już w tamtym czasie były niemałe. Jedną rundę rozegrał w barwach grodziskiego Groclinu. W polskiej lidze rozegrał raptem 32 spotkania.

Jednak, taka mała liczba meczów pozwoliła mu na transfer do zagranicznego zespołu. Wybór padł na ukraiński Szachtar Donieck. Właścicielem tego właśnie klubu jest przebogaty miejscowy oligarcha, Rinat Achmetow. Istnieje wiele pozytywów tej przeprowadzki, nie tylko względy finansowe. Przede wszystkim możliwośc pokazania się innym, o wiele bogatszym klubom. Świetne występy w Szachtarze właśnie to uczyniły. Coraz więcej drużyn wyrażało zainteresowanie naszym rodakiem. Najskuteczniejsi byli działacze moskiewskiego Spartaka Moskwa.

Najsłynniejszy, a zarazem najbardziej utytułowany klub „Bloku Wschodniego” po krótkim namyśle zdecydował się na transfer Kowalewskiego. Po krótkim okresie na ławce rezerwowych Wojtek szybko przekonał „górę” o słuszności ich decyzji. Dopiero w stolicy Rosji sportowo odżył i zaprezentował swe nieprzeciętne umiejętności. Z miejsca stał się jedną z najważniejszych postaci w zespole. Po dłuższym czasie został nawet kapitanem Spartaka. Niestety, liga rosyjska jest trochę niedostępna i nie możemy na bieżąco oglądac Wojtka w akcji. Skutkiem tego jest pomijanie go w rankingu najlepszych polskich bramkarzy. Takie właśnie oceny są niezwykle krzywdzące i bolesne dla Kowalewskiego. Wiele piłkarskich znakomitości uważa go za najlepszego bramkarza rosyjskich rozgrywek. Jest prawdziwym bożyszczem fanów swego klubu i niezwykle szanowany przez współpartnerów z zespołu.

Podobnie, jak w polskiej Ekstraklasie, tak w reprezentacji nie zapisał bogatej karty. Zbigniew Boniek z początku swojej kariery selekcjonera stawiał na chłopaka z Suwałk. Jednak, w niedługim czasie zmienił zdanie miejsce w reprezentacyjnej bramce zajął Jerzy Dudek. Paweł Janas powoływał Kowalewskiego do kadry, ale pozostawiał mu tylko rolę rezerwowego. Nawet, po niezłym meczu z Serbami podczas ukraińskiego turnieju, ostatecznie nie powierzył mu roli pierwszego bramkarza w eliminacjach do światowego czempionatu . Apogeum niepowodzeń związanych z reprezentacją Polski, nastąpiło dla Wojtka 15 maja 2006 roku. Właśnie tego dnia Janosik ogłaszał kadrę na finały Mistrzostw Świata. Selekcjoner gwałtownie odmłodził skład i nie zabrał Gibona do Niemiec. Dopiero u Leo Benhakkera otrzymał sweter z numerem 1. Przyczyną tego stanu rzeczy była katastrofalna postawa Jerzego Dudka w eliminacyjnym spotkaniu z Finlandią. Kowalewski nie zmarnował szansy i rozegrał kapitalne zawody z Serbią. Głównie dzięki jego genialnej postawie nie straciliśmy definitywnie szansy występu w Mistrzostwach Europy i zdobyliśmy jeden punkt z tym niebezpiecznym przeciwnikiem. W spotkaniu z Kazachstanem nie miał zbyt wiele i nie popełnił żadnego błędu. Również, mecz z Portugalią był dla niego, jak i dla całej reprezentacji niesamowicie udany. Pod koniec spotkania przeciągał grę i zyskaliśmy wiele cennych sekund, za co otrzymał żółtą kartkę. Niestety, był to drugi tego koloru kartonik w tych eliminacjach i wyeliminował go z potyczki z Belgią. W Brukseli fenomenalnie zagrał Artur Boruc i najprawdopodobniej to on, a nie Wojtek zagra w następnych meczach o stawkę.

Wojciech Kowalewski już dosyc długo występuje w Spartaku Moskwa. Jego pozycja w tej ekipie jest niepodważalna. Po dłuższym pobycie w tej samej ekipie można popaśc w stagnację. W celu dalszego sportowego rozwoju, Wojtek powinien zdecydowac się na zmianę barw klubowych. Mówiono nawet o zainteresowaniu portugalskiego menadżera Chelsea Londyn, Jose Mourinho, ale temat upadł, po przyjściu do klubu Magnusa Hedmana. Bez wątpienia Gibon ma wszelkie dane ku temu, aby odgrywac wiodącą rolę w dużo lepszym zespole niż rosyjski Spartak. Nadszedł czas na zmianę otoczenia.

skomentuj


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Copyright © 2009 by goalkeeper.pl
All rights reserved