![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]() ![]() |
Bramkarze podczas EURO 2008 niekoniecznie na serio ..Dodał: tbiegun | 2008-07-03 00:00
Na tą imprezę czekaliście długie miesiące. W końcu zrzuciliście czysty i wyprasowany strój bramkarski, a rękawice rzuciliście do kąta. Piękną (a jakże!) murawę osiedlowego boiska zamieniliście na fotel. A zamiast piłki w ręku trzymaliście miskę z czipsami, a na stole stała Cola. To właśnie jest EURO !
W końcu to Mistrzostwa Europy. Wszyscy najlepsi bramkarze Europy na jednej imprezie. Grzechem byłoby nie oglądać takich meczy. Nic tylko patrzeć i się uczyć. Ale od kogo ? Mnóstwo interwencji, ale oczywiście też trochę błędów w wykonaniu wielu bramkarzy. Nie lubimy gdy ludzie komentują nasze błędy. Nikt nie chce być oceniany po jednym słabszym występie. Ale tym razem to nie my jesteśmy między słupkami. Zajęliśmy pozycję widza i jako widz mamy prawo oceniać występy bramkarzy na Euro. Więc Panie i Panowie, trochę krytyki.. W grupie A oglądaliśmy 4 bramkarzy. Petr Cech, Ricardo, Volkan Demirel i Diego Bengalio. Pierwszy z nich wydaję się być jednym z najlepszych fachowców na świecie. Gra w Chelsea Londyn, która równie dobrze mogłaby kupić sobie Buffona albo Kowalewskiego. A jednak Cech z Czech ma pewne miejsce w składzie. Tym razem kask nie przyniósł mu szczęścia. Zagrał wprawdzie dobre mecze z Portugalią i Szwajcarią, ale kto o tym będzie pamiętał ? To on odesłał naszych południowych sasiadów do domu. Przykro nam niezmiernie, lecz faktem pozostaje że resztę mistrzostw Piotrek oglądał w ten sam sposób co my. No, może tylko zamiast Coli miał Pilsner Urquell"a. Ciekawe czy Jan Frycz z Andrzejem Chyrą się do niego dołączyli ? Czas na kolejnego bramkarza. Portero Portugales był Ricardo. Na pewno wszyscy wiedzą, ale dla formalności.. Ricardo Alexandre Martins Soares Pereira. Ale na pewno to wiedzieliście (xD). Gdy był małym chłopcem grał na ataku, a gdy był większym chłopcem też. Zaczął bronić jak miał 16 lat. Dlatego będę wobec niego wyrozumiały bo broni dopiero kilkanaście lat. Nie sposób zapomnieć komentatorów Polsatu, którzy non stop przypominali nam że Ricardo jest niepewny i słabo gra na przedpolu, ale za to jest fenomenalny na linii i umie bronić karne. Święte słowa, nic dodać nic ująć. Volkan Demirel ? To ten co ukradł numer Beckhamowi. Grający z numerem 23 Turek ma pewne cechy wspólne z Ricardo, ale mimo wszystko wypadł nieco lepiej. Teraz przyznam się szczerze że nie pamiętałem jak nazywa się nasz czwarty bramkarz, a jego nazwiska szukałem w necie. Ale trzeba coś o nim opowiedzieć. No więc Bengalio nie uratował Szwajcarii. Ku zdziwieniu wszystkich nie został wybrany bramkarzem turnieju. Wielki skandal ! Grupę B wygrała Chorwacja, drudzy byli Niemcy, a dalej Austria oraz Artur Borubar i 10 koszulek (Rodżer Perejro był wyrózniającą się koszulką). Że mama uczyła szacunku do starszych to zacznę od Lehmanna, dalekiego kuzyna Andrzeja Lejmana, który jest gwiazdą naszego RAPu. Bardzo ciekawy bramkarz. Rozgrzewał się w białej koszulce zawodnika z pola (kto to będzie prał ???). Wszystkie błędy zwalał na złą piłkę Europass. Ale nic dziwnego że piłka Adidasa nie chciała mu się kleić do rękawic Nike. Staruszek Lehmann radził sobie jednak całkiem dzielnie. Jak mówił z częstotliwością 100/minute Mateusz Borek, Jens z każdym meczem był coraz lepszy. Był najstarszy, no to teraz najlepszy. A najlepszy może być tylko jeden ! Stipe Pletikosa był bezkonkurencyjny ! Takie jest moje zdanie, a o gustach się nie dyskutuje. Żeby nie było wątpliwości dodam, że miałem na myśli fryzury, gdyż w bramkarskim fachu najlepszy być może tylko Arczi. Po prostu złoty chłopak z naszego Boruca. Złociste włosy i cera, a nawet jego klubowy kostium jest w barwach żółtych, a więc do złudzenia przypominającym kolor złoty. Artur opracował niepowtarzalny styl bronienia sytuacji sam na sam. Wygląda to w ten sposób że nasz reprezentant skacze do góry, spada na tyłek, a napastnik zazwyczaj strzela mu w nogi, albo.. hmm. W ciągu całego turnieju zaliczył kilkanaście udanych interwencji, z czego kilka stuprocentowych. Moim zdaniem, najlepsze było sparowanie nad poprzeczkę petardy Ballacka, a waszym ? Żal tylko tych puszczonych bramek, przy których nie miał szans. Wyobrażacie sobie żeby Artur obroniłby strzał Podolskiego w okienko ? Gdyby to się stało, to całe Rangers nawróciłoby się na katolicyzm. To był wielki turniej Artura Boruca, który jako jedyny nie zawiódł. Dodatkowy plus dla niego za to, że wierzył w sukces i wspierał kolegów. Myslę, że z tej racji powinien zostać kapitanem reprezentacji. O Borucu można pisać bez końca, jednak został mi jeszcze jeden bramkarz tej grupy. Jurgen z Austrii o pasjonującym nazwisku Macho. To jemu zawdzięczamy honorowe trafienie Jasia Rodżerskiego. Miał kilka przyzwoitych interwencji, ale Jerzy Dudek o tym na swoim blogu nie napisał. Jeśli to czytasz to zapal świeczkę i ubierz się na czarno, gdyż teraz grupa śmierci. Tak jest ! Śmierć nadciąga. I nie kojarz tego z Marlynem Mansonem, lub innym przedstawicielem kultu śmierci, tylko z Włochami, Francją, Holandią i Rumunią. Jak przystało na grupę śmierci były ofiary. Zmarły drużyny Gregory"ego Coupet"a i Bogdana Lobonta. Ten pierwszy pokazał jak się gra na przedpolu, ale gdy trzeba było bronić zazwyczaj zamieniał się w drzewo. Ach, Barthez wróć ! A Rumun ? Do złudzenia przypomina Boruca. Zagrał dobry turniej, ale po 3 meczach mógł się dosiąść do Cecha i naszych aktorów. Teraz wielka dwójka. Edwin Van der Sar ( Servander jak kto woli..) a wraz z nim "Dżidzi" Buffon. W ich bezpośrednim pojedynku lepszy był ten pierwszy. Buffon nie wiedział co się dzieje kiedy musiał wyjmować trzy razy piłkę z siatki. Dla pocieszenia jego kolega z Francji robił to cztery razy. Lobont dwa, ale jemu dali fory. Edwin przeżywał drugą młodość. Zaliczył jedną z najlepszych interwencji mistrzostw. Tę superwolną powtórkę Polsatu jak broni strzał Pirlo z wolnego i jego radość po tej paradzie można oglądać bez końca. Nie napisałem że Buffon obronił karnego. Co z tego skoro puścił 5 bramek w samej fazie grupowej ? Nic, bo i tak go wzięli na ławkę do jedenastki marzeń. W kategorii fryzur jednak nie miał sobie równych. O grupie D można mówić sporo. Fenomenalny Casillas, wiecznie niespełniony Issakson, utalentowany Akinfiejew i siwy Nikopolidis. Tego ostatniego było mi bardzo szkoda. To naprawdę był świetny bramkarz. Zagrał wiele wspaniałych meczy, ale na Euro formy nie miał. Nie te lata.. Słyszałem teorię że na poprzednich mistrzostwach Grecja wygrała, bo napastnicy rywali bali się strzelać żeby przypadkiem krzywdy nie zrobić temu siwemu dziadziusiowi. Teraz Antonios... wróc.. Teraz Antek jest jeszcze starszy a rywale zapomnieli o litości. Nie pomogły nawet rękawice Pumy. Nikopolidis może jednak się poszczycić tym że puścił chyba najpiękniejszą bramkę turnieju. Chodzi o strzał Ibrahimovica (apropos najbrzydsze było trafienie Rogera). I tak dochodzimy do Szwedów. Andreass Issakson cztery lata temu też był pierwszym bramkarzem reprezentacji Szwecji. Pamiętam jak wtedy komentatorzy mówili że niebawem stanie się jednym z najlepszych bramkarzy Europy. Tymczasem nic się nie zmieniło. Na Euro nie uratował Szwecji. Nie zrobił jakichś błędów, ale powinien wyjąć więcej, jeśli po meczu z Rosją chciał myśleć o ćwierćfinale. Nie myślał, między innymi dzięki Akinfjejewowi (wybaczcie ten mój jezyk ruski). Igor debiutował w CSKA jak miał 16 lat, czyli tyle ile Ricardo gdy przeniósł się z ataku na bramkę. Bronił na tyle dobrze by awansować. No i Capitano Espana czyli Ikeriusz Casilliaski. Poza tym, że raz mu opaska kapitańska mu się zsunęła z bicepsu, nie mam się do czego się przyczepić. Zwycięzców się nie sądzi. <>Najlepszymi bramkarzami grup byli Ricardo, Boruc, van der Sar i Casillias. W ćwierćfinałach czekały nas pojedynki Ricardo - Lehman, Pletikosa - Rustu, van der Sar - Akinfiejew, Buffon - Casillas. Najciekawiej zapowiadał się ten ostatni. Tego meczu żaden młody bramkarz nie mógł przegapić. Dwóch najlepszych golkiperów świata naprzeciwko siebie. Na dodatek obaj są kapitanami swoich drużyn. Przyznaje się bez bicia, że nie widziałem tego meczu gdyż grałem w Football Manager 2008. Dlaczego ? Domyślałem się że żaden z nich nic nie puści i będą karne. W karnych lepszy Casillas. Brawo Hiszpania ! Ricardo nie zatrzymał Niemiec, a w ten sposób Lehman i spółka byli w półfinale. Tam czekała na nich Turcja, a w bramce Turków "Riustu Reczber" (pierwszy cudzysłów w tym felietonie " "). Ci Turcy to cały turniej jechali na farcie i tym razem to samo. Bramkarz zalicza asystę, potem broni karnego i Chorwacja do domu. Pletikosa podobno pił sam. Cóż, może Cech go nie lubi ? Na meczu Rosja-Holandia straciłem sporo kasy u bukmacherów, więc nie chce o tym myśleć, a tym bardziej pisać. Szkoda van der Sara tylko. Czekamy na półfinały.. W pojedynku Casillasa z Akinfiejewem obaj nie mieli nic do roboty. Iker po prostu nie miał czego bronić. Igor nie miał szans. Mecz był bardzo ładny. W drugim półfinale kolega Lehman raz sam wturlał się z piłką do bramki, a raz był tak skupiony na łapaniu piłki, że nie zauważył strzału.. Ale i tak zawsze na końcu wygrywają Niemcy. Spory w tym udział Rustu, który po raz drugi w turnieju niepotrzebnie wyszedł z bramki. Ale w jakiś sposób musiał nabiegać 5,5 km. jak podaje castrolindex.pl. W finale Casillas z Lehmanem. Zwycięsko wychodzi z tego boju Casillas. Jens jest smutny, na pewno winna jest znowu ta Europass. Szkoda mi tylko Casillasa, bo w Hiszpanii nikt nie docenia go za ten sukces. Nie wiadomo tylko czemu docenili jego matkę. Nawet chcą zrobić ulicę imienia matki która urodziła Ikera Casillasa. Co kraj, to obyczaj. Tam po prostu pracuje się na imię rodziny... PS. Już za dwa lata ! Już za dwa lata ! Polska będzie mistrzem świata Tagi: bramkarz, euro 2008,
|
bukmacher | Manchester United | Chelsea
|






















