Dodał: tbiegun | 2009-07-31 14:58
Marek Dragosz przebywał na stażu trenerskim w słowackim klubie MŠK Žilina. Przez tydzień obserwował jak wygląda codzienna praca i szkolenie w jednym z najlepszych klubów naszych południowych sąsiadów.
MŠK nie jest dla Polaków anonimowym klubem. Nie tylko z racji bliskości geograficznej. W Žilinie grali kiedyś występujący później w Ekstraklasie Jan Mucha, Ivan Trabalik czy Martin Fabus. Dobrze znani są również szkoleniowcy - Karol Pecze czy Duszan Radolsky.
Kilka tygodni temu trenerem MŠK został Pavel Hapal, były reprezentant Czech, grający kiedyś m.in. w Sigmie Ołomuniec, Sparcie Praga, Bayerze Leverkusen i CD Tenerife. To niezwykła osobowość, serdeczny człowiek, przy tym znakomity fachowiec.
- Słyszałem same świetne opinie na jego temat, które znalazły potwierdzenie w tym co zobaczyłem. – mówi Dragosz. - Hapal wie czego chce, precyzuje swoje cele jasno, jest wymagający a jednocześnie bardzo otwarty i zawsze służący pomocą. Podobnie jak trener bramkarzy Miroslav Seman, który otoczył mnie opieką przez cały czas pobytu. Oprócz zajęć pierwszej drużyny miałem możliwość przyjrzeć się całej strukturze szkolenia w słowackim klubie. Życzyłbym każdemu, żeby w każdym polskim ośrodku akademie piłkarskie były tak zorganizowane jak w MŠK Žilina. Młodzi chłopcy mają tam wszystko co jest im potrzebne do treningu, nauki i odpoczynku. Świetne boiska, baza dydaktyczna, odnowa i kadra trenerska są bez przerwy do dyspozycji każdego zawodnika. Na zakończenie pobytu na Słowacji obejrzałem mecz kwalifikacji Ligi Europejskiej pomiędzy MŠK Žilina a mołdawską Dacią Kiszyniów wygranym przez Słowaków 2:0.
Z MŠK Žilina niebawem odejdzie etatowy bramkarz Dušan Perniš z którym umowę zawarło szkockie Dudnee United. Słowacki bramkarz ma być tam następcą Łukasza Załuski. W MŠK jest jeszcze utalentowany Martin Dúbravka, młodzieżowy reprezentant Słowacji lecz trenerzy choć uznają go za ogromny talent chcą go wypożyczyć gdzieś, gdzie będzie mógł nabierać doświadczenia w grze. Dlatego klub z Žiliny szuka golkipera, który mógłby od razu zastąpić Perniša. W czasie stażu Marka Dragosza testowany był reprezentant Japonii do lat 21 Akihiro Hayashi, ale raczej nie znajdzie uznania w oczach sztabu szkoleniowego.
Każdy taki wyjazd zawsze jest kształcący, zawsze jest ciekawym doświadczeniem – podsumowuje Dragosz. - Właśnie na takich spotkaniach wymieniamy poglądy, podpatrujemy różne metody treningowe. Praca trenerów w MŠK prawie niczym nie różni się od naszej. Zauważalną różnicą jest indywidualne podejście zawodników do treningu, ich mentalność i być może to jest problem, nad którym wszyscy musimy pracować.
Tagi: marek dragosz, staż, msk zilina,
skomentuj